Meh... Jakie to stare xDD
Niebetowane, dodaję z fona. Specjalnie dla Netts, bo czekała od stycznia xD
Tradycyjnie miłego czytania ~Kim Naree
"Eksperci od spraw paranormalnych twierdzą, że jeżeli zobaczyłeś we śnie kogoś obcego, to oznacza to, że podczas snu przygląda ci się duch".
Minho wpatrywał się w ekran komputera coraz większymi oczami. Nigdy nie fascynował się sprawami duchów czy UFO, dopóki...
Dopóki nie ujrzał we śnie tej twarzy. Twarzy anioła. Karmelowe włosy opadające na czekoladowe, lśniące oczy. Blada, gładka cera. Chłopak, który mu się śnił, był po prostu IDEALNY. Ale był całkowicie pewien, że nigdy go nie widział.
Złapał komórkę, przypominając sobie osobę, która mogłaby mu pomóc. Jeśli nawiedzał go duch, to chciałby go zapytać, skąd zna tego chłopaka.
-Key? Ciągle bawisz się w wywoływanie duchów?
-Mówi się "cześć", wiesz? A poza tym tak, na co ci to?- zapytała urażona diva.
-Pamiętasz tego chłopaka, który wciąż mi się śnił? No to właśnie przeczytałem...- Minho powtórzył to, czego się dowiedział.
-Mówisz poważnie? Ty zawsze najbardziej trzymałeś się ziemi. Skoro aż tak martwisz się tym gościem, to...
-Key. Ja się nim nie martwię. Chcę wiedzieć, kim on jest. Dlaczego pojawia się w moich snach. Tyle.
-Jasne. Zadzwonię po Jjonga i Onew, Dino kiedyś mi już pomagał, a Kurczak jest potrzebny, bo ty będziesz spał.
-Co przepraszam?
-Dobrze słyszysz. Skoro duch obserwuje cię podczas snu, to możemy to wykorzystać.
-Dobra. Zostawiam to tobie. Kiedy?
-Dzisiaj w nocy. Do zobaczenia.
-Dzięki, o ile wstanę. Nara- Choi rozłączył się, zamykając oczy. Ale się wkopał.
Płomień świeczki migotał i chybotał się, usiłując rozgonić mrok, który panował na strychu. Trzech chłopaków siedziało przy okrągłym, czarnym stoliku. Jinki rozglądał się ze zdenerwowaniem.
-Czy coś nie powinno się dziać?
-Dajmy panu Żabie trochę czasu. O!- Key zadrżał, wyczuwając znajomą obecność. Jego oczy rozbłysły tajemniczym blaskiem.
-Nawet nie musieliśmy go wzywać... Ten ktoś naprawdę przywiązał się do Choi- mruknął, uchylając szerzej powieki. Czuł siłę tego stworzenia niemalże namacalnie.
-Witaj. Jak brzmi twe imię?- zapytał zmienionym głosem i obserwował, jak szklanka- wskaźnik przesuwa się po literkach. Powtórzył to nazwisko szeptem.
-Lee Taemin... To ty co nocy obserwujesz Minho?
Onew wziął głęboki oddech, gdy szklanka wskazała "TAK". Kibum westchnął.
-Jesteś duchem?
"NIE". Przygryzł wargę. Demon?
-Czym jesteś?
Wskaźnik zaczął się szybko przesuwać. "Obudźcie go". W pomieszczeniu zrobiło się zimno.
-Czym jesteś, Lee Taeminie?
"Obudźcie go". Zawiał ostry wiatr.
-Key... Może daj mu to, czego chce...- Jinki zadrżał. Starszy Kim poparł go, kiwając głową.
-Dobra, Dino, budź go.
Nie musieli już nic robić, bo Choi zerwał się z materaca, na którym spał. Wszystko stało się spokojne, a obecność zniknęła.
-Zniknął. Już po wszystkim, Minho.
-Kibum...- mruknął brunet, próbując się skupić.
-Bezużyteczny duch. Chociaż sądzi, że nie jest duchem. Pheh.
-Key...
-Że też daliście się zastraszyć- diva ofuknęła teraz dwóch pozostałych chłopaków.
-KIM KIBUM! MÓWIĘ DO CIEBIE!- wrzasnął Choi ze złością. Jonghyun, który chciał wstać od stolika, przewrócił się na ziemię.
-Co się stało?
-On nie zniknął. Siedzi obok mnie. I mówi do mnie.
Key zamarł. Zamknął oczy i jeszcze raz skorzystał ze swoich umiejętności medium. Musiał się naprawdę mocno skupić, by wyczuć cokolwiek. I nagle poczuł tę samą falę mocy płynącą... od chłopaka stojącego przy materacu.
-Minho... tylko nie panikuj, usiądź najlepiej...
-Co jest?
-Siadaj mówię. Przepraszam, jestem idiotą...
-Cholera, Key, co się stało???
-Minho... Zostałeś opętany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz