poniedziałek, 7 grudnia 2015

Perfect like you

-Hyung! Pomożesz mi?
Daehyun i Yongguk biegną do maknae, żeby ułatwić mu przejście poziomu w grze. Himchan kręci głową z niedowierzaniem.
Co takiego jest w tym dzieciaku, że wszyscy tak do niego lgną?
Wie, że sam też jest świetny. Mimo to chce choć trochę przypominać Junhonga. Mieć tą łatwość zaskarbiania sobie uwagi, wrodzony urok...
Kręci głową po raz kolejny i wraca do smażenia naleśników. Oczywiście na życzenie JongUpa, który zrobił to na wzmiankę Zelo o tej potrawie.
Himchan podgląda najmłodszego z kuchni. Podziwia go, zastanawia się nad jego niesamowotymi umiejętnościami. Zdaniem niektórych, czyli psychoanalityka zespołowego znanego jako Youngjae, diva ma niemal obsesję. Całymi dniami rejestruje każdy ruch dzieciaka. Złośliwy Dae mówi, że to zazdrość. Nie. Księżniczka po prostu nie pamięta już czasów swojego beztroskiego dzieciństwa. Poza tym widzi w najmłodszym jakiś niedościgniony ideał...
***
Junhong patrzy, jak zespołowa mamusia wraca z zakupami. Podziwia siłę tego człowieka. Unieść torby z jedzeniem na tydzień dla całego B.A.P? Niesamowite.
Poza tym Chan ma dużo więcej niesamowitych cech, które maknae non-stop odkrywa. Dobrze śpiewa, tańczy, gotuje i dba o wszystkich. Wie też, co zrobić, by świetnie wyglądać. Jest niezależny i nie musi pytać kogokolwiek o pozwolenie na wyjście. Zelo często spędza wolny czas, analizując jego zwyczaje, próbując czerpać z nich wzór. Lider wielokrotnie mu tłumaczył, że nie o to chodzi. Każdy ma być sobą. Ale maknae dalej dąży do swojego prywatnego wyznacznika perfekcji, jaki stanowi Kim Himchan.
Teraz też od razu biegnie pomóc swojemu hyungowi. Chce nauczyć się dbać o dorm tak jak on. Dlatego znajduje się sam na sam w kuchni z króliczkiem.
-Powiedz mi, czego chcesz?- przewraca oczami starszy.
-Chcę tylko pomóc w rozpakowywaniu.
Kim wzdycha. Pomocny dzieciak. Kolejna cecha do Listy Perfekcji.
-Nie musisz- mówi łagodnie. Nie umie być dla niego niemiły.
-Ale ja chcę! - tupie Junhong, nadymając uroczo policzki.
-To, że chcesz, nie znaczy, że tak się stanie. Nie zawsze dzieje się tak, jak chcesz.
-Hyuuung... Czyli, że nigdy nie dorównam tobie?
Himchan zamiera.
-Co masz na myśli?
-Bo... Chciałbym być tak perfekcyjny jak ty, hyung. Jesteś ideałem- Zelo rumieni się delikatnie.
-Co ty mówisz? Ty...- starszy pochłania wzrokiem każdy szczegół zawstydzonej twarzy młodszego. Odkrywa jego perfekcję w zupełnie nowy sposób.
Zanim się spostrzega, trzyma go w ramionach, wpatrując się w czekoladowe oczy.
-H-hyung... Ja...
-Ty jesteś idealny, Jun. Nie próbuj zaprzeczać.
Zelo sam nie wie, co robi, gdy całuje niepewnie Himchana. Ten obejmuje go mocniej.
Ma swój ideał na własność.
-----------------
No hej~
Wybaczcie błędy, ale to jest pisane po nocach. Krótkie HimLo dla unnie. Enjoy~
Przepraszam, że tak zwlekam z nowym "Opętanym", ale mam pewne... Problemy w życiu prywatnym. Trochę słabo to wpływa na wenę. Do napisania~
-Kim Naree
Ps. Kup mi ktoś wielkie americano ;w;

5 komentarzy:

  1. Ykhym. Po pierwsze: TĘ łatwość, c'nie? Po drugie: JAK POJEDZIESZ ZE MNĄ DO WARSZAWY... To może... Może ci kupię. Żartowałam XDDD
    ~Yuu *+*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz błąd, ale tak jakby pisałam w środku nocy xD
      Kupisz, kupisz~

      Usuń
    2. Jak mi kupisz misia, to ja Ci kupię Americano, może być?

      Usuń
    3. Kupiłam Ci misia ^^

      Usuń
    4. Jestem Ci winna americano XD

      Usuń