niedziela, 27 marca 2016

BOYS AND GIRLS- Prolog

Poranek był piękny, ptaszki śpiewały, a słoneczko srało tęczą...
Nie no, joke. Dzień jak każdy inny, a na stacji benzynowej śmierdziało spalinami. Kim Kibum zmarszczył nos, patrząc na swojego przyjaciela.
-Jinki, musimy się spotykać w twoim miejscu pracy? Nie mogłeś zostać menelem jak Jjong?
-Nie jestem menelem! Jestem artystą- wspomniany mężczyzna uśmiechnął się. Kibum i Jinki wymienili znaczące spojrzenia. Menel.
-Hej, o co tak właściwie chodzi?- zapytał Taemin, młodszy brat Jinkiego, mieszając swoją gorącą czekoladę.
-Idziemy dzisiaj gdzieś?- uśmiechnął się pracownik.
-I tylko po to nas tu zebrałeś?- Kibum uniósł brwi.
-ONEW!- zawołali wszyscy.
-No co? Myślałem, żeby zobaczyć tę nową kawiarnię...
Trójka pokiwała głowami.
-Dla mnie też spoko- powiedział chłopak w kącie. Nazywał się Choi Minho, był męskim mężczyzną i najlepszym kumplem Jonghyuna.
Kibum go nie znosił.
Nie miał ku temu powodów, ale i tak nie znosił. Bo mógł. No, chłopak po prostu działał mu na nerwy jak nikt inny. Ej, to w sumie był niezły powód! 
-W porządku..- Kibum pokiwał głową z cichym westchnięciem, przekonany do pomysłu Jinki'ego. Mogło być zabawnie. Większość wypadów kończyła się na niezwykle przyjemnych wspomnieniach, a on miał ochotę na odwiedzenie jakiejś kawiarni, restauracji.. Czegokolwiek. Pomysł z sekundy na sekundę zyskiwał w jego oczach coraz bardziej i bardziej. 
Zresztą, najwyraźniej nie tylko jemu. 
Taemin uśmiechał się delikatnie z tym swoim błyskiem w oku. Aprobata, bez wątpienia. Chłopak po prostu uwielbiał wychodzić całą grupą.
I każdy po chwili był w pełni zachwycony, nie mając ani jednego ALE, żeby nie pójść. Chyba, bo niektórzy potrafili uspokoić swe reakcje. 
-Czyli jak skończysz pracę, lecimy?- spytał z szerokim uśmiechem Taemin, przekrzywiając głowę w bok jak szczeniak, co było w jego wykonaniu niesamowicie urocze. I nikt nie miał pojęcia, czy chłopak zdawał sobie w ogóle z tego sprawę. 
Jinki skinął głową.

***

Droga do kawiarenki była dosyć prosta, ale zdążyli się zgubić już z trzy razy. Wszystko dlatego, że to Onew postanowił ich doprowadzić do celu. 
-Hyung, bez urazy, ale masz okropną orientację w terenie- westchnął Taemin, rozglądając się. Znaleźli się w jakimś opuszczonym magazynie. I nie mogli znaleźć wyjścia. 
Kibum umilał sobie czas, rzucając w Minho kamykami. Nie miał ku temu żadnych powodów, no może oprócz tej minusowej sympatii do chłopaka. Nudziło mu się i tyle. A Diva nigdy się nie nudzi. 
Błądzili i błądzili. Na nic. Wyjścia nie było. W końcu poddali się i usiedli na ziemi, która postanowiła się zatrząść. 
-To wina Kibuma i jego grubej dupy- oznajmił Minho i skrzywił się, gdy dostał kamieniem. 
-Pieprz się, Choi. 
-Oto nowa drużyna- obcy, damski głos rozbił się echem. Wszyscy spojrzeli na siebie. 
-Taemin, to ty?- zapytał nerwowo Jinki. Najmłodszy pokręcił głową. 
-Nie zobaczycie mnie, ale ja was widzę. Pięć pięknych, młodych kobiet zdolnych do walki ze złem. 
-Co kurwa?- mruknął Jonghyun. 
-Podejdźcie do stolika, Wybrane. 
Zapadła cisza. Pierwszy wstał Kibum i zrobił kilka kroków w stronę jaśniejącego mebla. 
-Oto pierwsza z was. Key, Piękno.
W powietrze uniósł się różowy wisiorek w kształcie diamentu i przylgnął chłopakowi do szyi.
-Druga.. Minah, Męstwo.
I w powietrze wzniósł się tym razem zielony wisiorek w kształcie miecza, po czym jak poprzedni przylgnął chłopakowi do szyi. Wszyscy mieli istne mindfuck'i na twarzach, ale postanowili chwilę poczekać, zanim jakkolwiek zareagują.
-Frajer- powiedział Choi do Kibuma, uśmiechając się zwycięsko. 
-Trzecia... Minnie, Energia.
Fioletowa błyskawica powędrowała do zaskoczonego maknae. 
-Czwarta.. Hyuna, Wrażliwość.
Błękitne serce znalazło się na szyi menela artysty.
-No i piąta. Jinnie, ochrona i dowodzenie grupą. 
Biała tarcza zawędrowała do zdziwionego Onew. 
-Ej, czy ten głos nie myli przypadkiem naszych imion?- burknął Minho. 
-Pięć Strażniczek Dobra powstaje na nowo. Chrońcie Seul zgodnie ze swoim przeznaczeniem. 
W okół rozbłysły dziwne gwiazdki, na ziemię spierdzieliły się serpentyny i confetti, a po tym było po wszystkim. Posiadaczka głosu chyba też zaginęła, Chyba, bo jej nie słyszeli ani nie widzieli. A szkoda, wiedzieliby komu urwać.. Coś.. Za robienie sobie z nich takich żartów.
-Ktoś mi wyjaśni co się właśnie stało?- spytał Minho, unosząc brwi.
-Wrażliwość- jęknął Jjong, patrząc na swój wisiorek.-Boże, to takie pedalskie...
-Mi to mówisz- westchnął Kibum.-"Key", też mi coś. 
-Nadal nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi- Minho przewrócił oczami. 
I nagle dotarło do nich, gdzie znajdowało się od samego początku wyjście. Ruszyli w jego stronę, wciąż dyskutując o zajściu i nie zdając sobie sprawy, jak zmieni się ich dotychczasowe życie.
XXXXXXXXX

OK... Wyszło dość.. Dziwnie. 
Czyli wszystko w normie! XDD
Witamy w rozpoczęciu do kolejnego rozdziałowca! :DD
I od dzisiaj przedstawiam się jako panda, bo jest zamieszanie DX ( i chrzanić, żem kot )
~Pandzia! =^.^=
REE:
Dalej wyję z tego, że Jjong to wrażliwość, ok. 
Oto i prolog, witamy u bram naszej chorej wyobraźni!!!!
Dostałam piżamkę w gwiazdki, omo~
Miłych snów~
~Naree 

1 komentarz:

  1. Wokół* drogie panie czarownice c: Nie wiem, co napisać. Serio mindfuck x10000000000000000000000
    ~ ShiniMini

    OdpowiedzUsuń