Chłopcy siedzieli w kawiarni po całym wydarzeniu, nadal do końca go nie pojmując. Ostatecznie postanowili sobie nic z niego nie robić, poza drwinami. Ten głos co nadawał im te amuleciki był dziwny i najpewniej po prostu ktoś robił sobie z nich żarty. Albo po prostu byli w ukrytej kamerze, bo tak też mogło być, ale na jedno wychodzi, prawda?
Właśnie wybierali sobie to, co chcieli zamówić, ponieważ ktoś zaraz miał przyjść odebrać zamówienie. No więc karta przechodziła z rąk do rąk, co jakiś czas wracając do kogoś, kto nie mógł się zdecydować. W końcu podeszła kelnerka.
-Co podać?
-Mmm, czekoladowe latte- Kibum i Taemin przybili sobie piąteczkę.
-Espresso- burknął Minho.
-Dla mnie... Może zwykłe cappuccino- Jjong uśmiechnął się pod nosem.
-Ummm, ja poproszę sok jabłkowy- ziewnął Jinki.
Chwilę później każdy delektował się swoim zamówieniem.
-Mm, ale pycha- Kibum i Taemin przemówili jednocześnie. Znowu.
-Boże, ale z was psiapsiółki...- Choi skrzywił się.
-Zastanawiam się nad tym, co stało się w tym magazynie- westchnął Onew, bawiąc się nerwowo swoim wisiorkiem.
Właśnie wybierali sobie to, co chcieli zamówić, ponieważ ktoś zaraz miał przyjść odebrać zamówienie. No więc karta przechodziła z rąk do rąk, co jakiś czas wracając do kogoś, kto nie mógł się zdecydować. W końcu podeszła kelnerka.
-Co podać?
-Mmm, czekoladowe latte- Kibum i Taemin przybili sobie piąteczkę.
-Espresso- burknął Minho.
-Dla mnie... Może zwykłe cappuccino- Jjong uśmiechnął się pod nosem.
-Ummm, ja poproszę sok jabłkowy- ziewnął Jinki.
Chwilę później każdy delektował się swoim zamówieniem.
-Mm, ale pycha- Kibum i Taemin przemówili jednocześnie. Znowu.
-Boże, ale z was psiapsiółki...- Choi skrzywił się.
-Zastanawiam się nad tym, co stało się w tym magazynie- westchnął Onew, bawiąc się nerwowo swoim wisiorkiem.
-Nie tylko Ty- westchnął Jonghyun- Od kiedy to jestem Hyuna? Albo..
-Cóż, Choi został Minah- powiedział Kibum z drwiącym uśmieszkiem, na co spotkał się z jego wkurwionym spojrzeniem. Postanowił zamilknąć na chwilę, zanim znów cokolwiek powie, bo chłopak wyglądał jakby serio miał zaraz przeskoczyć stół i się na niego rzucić.. Ale w tym negatywnym sensie, zboki B)
Taemin wydawał się jako jedyny jako tako rozbawiony sytuacją. Uśmiechał się delikatnie, dalej rozkoszując się czekoladowym latte, jakby poza nim nie było żadnych zmartwień. Teoretycznie chwilowo miał rację.
ALE TYLKO NA CHWILKĘ.
-To do jutra. Spotykamy się rano tu i zastanowimy się, co z tym zrobić- ziewnął Jinki, wstając. Zapłacili i wyszli.
***
O dziewiątej rano wszyscy spotkali się w umówionym miejscu.
-Hej, Minah- uśmiechnął się wrednie Kibum.
-Hej, królewno piękna.
-Spokojnie na chwilę. Nie wiem, jak wam to powiedzieć, ale słyszałem ten głos...- westchnął Jinki.
-Suuuper. To się robi schizowe. Skąd?- Jjong ukrył twarz w dłoniach.
-Z amuletu! Też go słyszałem!- pisnął Taemin.-Amulet hyunga uniósł się i głos powiedział, że...
-Mamy iść do magazynu- zgadł Kibum.
-Skąd wiedziałeś?
-Intuicja.
-Chodźmy i wyjaśnijmy tę szopkę- Minho wyprostował się. I ruszyli w drogę.
***
Znaleźli się znów w magazynie. Pusto, wilgotno i zimno, nic nowego. Kibum zadrżał lekko.
-Chłodno- stwierdził Minho, zerkając na niego. Po chwili wahania ściągnął bluzę i zarzucił na blade ramiona swojego na pewno nie przyjaciela.
-Nie potrzebuję niczyjej łaski- wymamrotał blondyn, ale otulił się bardziej ciepłym materiałem i uśmiechnął się z wdzięcznością.
-Czarodziejki. Czas na waszą transformację.
Chłopcy zamrugali zaskoczeni, Na ich twarzach znów pojawił się mindfuck. Minho już chciał jakoś zareagować, gdy w okół niego pojawiło się dziwne, zielone światło. Nie zauważył kiedy porwało go ono w powietrze, a on sam poczuł chwilowy ból w całym ciele. Jednak tylko momentalnie. Kiedy stanął na ziemi, wszystko minęło. Tylko.. Zrobiło mu się jakby chłodniej, a jego włosy łaskotały go po ramionach oraz łopatkach. Miał je takie długie?
-O KURWA, MINHO, JESTEŚ KOBIETĄ- usłyszał głos Kibum'a. I w tej chwili ze wszystkimi stało się dokładnie to samo, co z nim. Każdego z nich otoczyło światło w takim samym kolorze, co ich amulety, wznieśli się w powietrze, chwilę trwali i znów stali na ziemi. Każdy wyglądał inaczej. Dokładniej, to..
Wszyscy. Stali. Się. Cholernymi. Dziewczynami. W. Dość. Obcisłych. Strojach. W. Odpowiednich. Kolorach.
Przez dłuższą chwilę milczeli, patrząc badawczo na siebie nawzajem.
-O KURWA, MINHO, JESTEŚ KOBIETĄ- usłyszał głos Kibum'a. I w tej chwili ze wszystkimi stało się dokładnie to samo, co z nim. Każdego z nich otoczyło światło w takim samym kolorze, co ich amulety, wznieśli się w powietrze, chwilę trwali i znów stali na ziemi. Każdy wyglądał inaczej. Dokładniej, to..
Wszyscy. Stali. Się. Cholernymi. Dziewczynami. W. Dość. Obcisłych. Strojach. W. Odpowiednich. Kolorach.
Przez dłuższą chwilę milczeli, patrząc badawczo na siebie nawzajem.
-Ja pieprzę, Taemin, masz cycki- oznajmiła dziewczyna w białym stroju.
-Hyung! Znaczy... Oppa! Noona! Kurwa, no, Onew!- ruda postać zaczerwieniła się.
-To jest dziwne. Czekajcie, muszę coś sprawdzić- mruknął, a raczej mruknęła Kibum, czarodziejka nazwana Key.-Minah?
Dziewczyna w zielonym kompleciku podniosła głowę.
-Tak?
Zapadła cisza.
-Boże, przepraszam, ja odruchowo...
-Spokojnie- Key spojrzała na nią, poprawiając blond włosy.-Nie powiemy twoim kolegom z drużyny, że masz cycki.
-YAH!
-Czy mi się wydaje, czy żeński odpowiednik Kim Kibuma jest większą suką?- zainteresował się Jonghyun.
Chaos uspokoił się dopiero, gdy rudowłosa dziewczyna usiadła na ziemi i zaczęła płakać.
-Hej, Minnie, co jest?- dookoła zebrała się reszta.
-JA NIE CHCĘ BYĆ KOBIEETĄ!- zaszlochała, wydzierając się na cały magazyn. Echo dało o sobie znać jedynie przez chwilkę.
-I nie.. Znaczy..- Jinnie zaczęła się jąkać, bo nie wiedziała co dokładnie chce przekazać. Nie wiedziała, czy już na zawsze pozostaną w tej postaci, czy może odzyskają kiedyś penisy.
Z opresji wyratowała go Hyuna! ( kurwa, ale mi się to dziwnie pisze XDD )
-Minnie, nie płacz. Nie będziesz wiecznie kobietą! Zmieniliśmy się raz, to zmienimy i drugi!- powiedziała ze sztucznym przekonaniem, ponieważ całkowitego i prawdziwego w ogóle nie miała. Ani krztyny. Mimo wszystko zdołało to przekonać rudowłosą, bo ta po chwili przestała płakać, kiwając głową.
-Emm.. To co teraz, hyu..Noo... Dzie.. To co teraz zrobimy?- skrzywiła się rudowłosa. Musiała ogarnąć jak teraz miała mówić, a to było dosyć.. Trudne. To w końcu jej pierwszy raz, gdy mówiła o sobie i swoich towarzyszach ( teraz towarzyszkach ) w formie żeńskiej.
-I nie.. Znaczy..- Jinnie zaczęła się jąkać, bo nie wiedziała co dokładnie chce przekazać. Nie wiedziała, czy już na zawsze pozostaną w tej postaci, czy może odzyskają kiedyś penisy.
Z opresji wyratowała go Hyuna! ( kurwa, ale mi się to dziwnie pisze XDD )
-Minnie, nie płacz. Nie będziesz wiecznie kobietą! Zmieniliśmy się raz, to zmienimy i drugi!- powiedziała ze sztucznym przekonaniem, ponieważ całkowitego i prawdziwego w ogóle nie miała. Ani krztyny. Mimo wszystko zdołało to przekonać rudowłosą, bo ta po chwili przestała płakać, kiwając głową.
-Emm.. To co teraz, hyu..Noo... Dzie.. To co teraz zrobimy?- skrzywiła się rudowłosa. Musiała ogarnąć jak teraz miała mówić, a to było dosyć.. Trudne. To w końcu jej pierwszy raz, gdy mówiła o sobie i swoich towarzyszach ( teraz towarzyszkach ) w formie żeńskiej.
-Unni, pójdziemy sobie zrobić paznokcie?- Minah uwiesiła się na ramieniu Jinnie, piszcząc przesłodzonym głosem.-Unni, podobają ci się chłopcy z drużyny?
Hyuna parsknęła śmiechem, a Key prychnęła z niedowierzaniem.
-Bachor- oznajmiła, patrząc na brunetkę z wyższością.
-Oh, Key unni jest dla mnie taka niedobra~
Minnie i jej starszy brat będący siostrą pokręciły głowami.
-Okay. Spoko. Transformacja już za nami, co teraz?
-Poznajcie swoje moce- odezwał się jak na zawołanie głos.
-JA PIERDOLĘ!- wrzasnęła Minnie, a po jej palcach przebiegły fioletowe iskierki.
-Ona chyba załapała- mruknęła blondynka, uśmiechając się.
-Wiecie, co jest fajne? Patrzcie, jakie Key ma super cycki- Minah wyciągnęła dłonie, a wspomniana odskoczyła.
-Łapy z daleka! Masz własne piersi- prychnęła.
-Ale unni, ja chciałam pomacać twoje~
Blondynka zamrugała słysząc to stwierdzenie. Minah za to nie wyglądała, jakby miała odpuścić. Co chwila podchodziła do dziewczyny z zamiarem zmacanie jej piersi, wierząc, że ta się w końcu zatrzyma. I cóż.. Miała w pewnym stopniu rację, bo tamta natrafiła na ścianę, a chciała zachować godność nie spierniczając ile sił w zgrabnych nogach.
Minah jednak zagrodziła drogę swojej ofierze, patrząc przy tym złowieszczo prosto w jej oczy.
-YAH! Pomacacie się kiedy indziej- próbowała je powstrzymać Jinnie. Jednakże na próżno.
Chwilę później od ścian magazynu echem odbił się jęk Key. Jęk. Minnie zaczerwieniła się, Hyuna wybuchnęła śmiechem, a Jinnie zrobiła facepalma.
Tak, Minah dorwała się do piersi Key, która jednocześnie nie wyglądała i wyglądała jakby jej to przeszkadzało. Mimo wszystko, trzeba było jednak zachować jako taką dobrą twarz i wyjść z dumą.. Albo przynajmniej zabrać ją drugiej osobie.
Ręce blondynki znalazły się na piersiach oprawcy.
I w sumie sytuacja wyglądała tak: Key przyszpilona do ściany z rękoma Minah na swoich piersiach, z czego ta druga również mogła pochwalić się położeniem tych części ciała na cyckach. Przepięknie, co nie?
-Dziewczyyynyyyy- najmłodsza ukryła twarz w dłoniach.-Błagam was.
-Demoralizujecie mi brata! Siostrę!
-Bratosiostrę- zarechotała Hyuna. Minnie spojrzała na nią morderczym wzrokiem.
Tymczasem Key wpatrywała się w dziewczynę przed sobą zdziwionymi oczami. Zastanawiała się, jak w ogóle doszło do czegoś takiego... i dlaczego jeszcze nie ucieka z krzykiem.
Mimo wszystko, ostatecznie odsunęły się od siebie, po cichu rejestrując dziwne zjawisko we własnych myślach. Sytuacja ich nie przeraziła ani nie obrzydziła, choć w sumie trochę powinna.
Blondynka postanowiła jednak grać typową divę, patrząc z oburzeniem na drugą i odeszła do pozostałych dziewczyn, które obserwowały "starcie".
-Skończyłyście?- Minnie spojrzała na nie błagalnym, a zarazem zażenowanym wzrokiem . Po prostu czuła się niekomfortowo.
-No nareszcie. Możemy się teraz skupić na tym "poznaniu swoich mocy"?- jej starsza siostra przymknęła oczy. Key wzruszyła ramionami, robiąc malowniczo-obrażoną pozę. Starała się ignorować głupawy śmiech Hyuny i zamyślone spojrzenia Minah. Skupiła się na najmłodszej z nich wszystkich.
-Jak robisz tę sztuczkę z błyskawicami?
-Nie wiem. To jakoś tak... Samo przychodzi. Ughhh, Hyuna unni, przymknij się.
Rozbawiona dziewoja w błękitnych ciuszkach zadrżała, czując, jak razi ją prąd.
-CO TY ROOOBISZ?
-Ej, przydatne- zachichotała Key, przybijając z Minnie piątkę.
***
Siedzieli w domu najstarszej. Tylko u niej mogły czuć się w miarę komfortowo w swoich aktualnych postaciach- bez ukrywania i prób wyjaśnienia zaistniałem sytuacji, a to wszystko tylko z powodu jednego, drobnego faktu. Jinnie mieszkała.. Mieszkał.. Mieszkała sama.
-Co teraz..?- spytała najmłodsza, patrząc po wszystkich w pokoju.
-Myślimy jak ogarnąć to bagno( Panda ma skojarzenia ze Shrekiem... )
Zapadła cisza, przerywana jedynie przez ich ciche oddechy i wiatr obijający się okno.
-Więc..- zaczęła Minnie-Ma ktoś może jakiś pomysł..?
Key wzruszyła ramionami.
-Wyrzućmy Żabola przez okno, w każdej postaci jest wkurwiający i przeszkadza.
-Yah!- Minah zmrużyła oczy.-Przestań się mnie czepiać.
-Bo co mi zrobisz? Potraktujesz mnie swoim męstwem?
Hyuna parsknęła śmiechem.
-Boże, jakie to dwuznaczne.
-SPOKÓJ, KURWA!
-Jinnie, tak nie wypada damie- Minnie westchnęła ciężko.-Znaczy... unni.
Spojrzenia skierowały się na rudowłosą, która automatycznie na chwilę zamilkła, bo co innego miała zrobić, gdy wpatrywały się w nią jej niegdyś kumple, a teraz.. psiapsióły?
Cholera, co to za zmiana.
Jinnie postanowiła nie reagować na słowa siostry.
-"Piękno" i "wrażliwość"- powiedziała głośno Minah, unosząc z rozbawieniem brwi.
-Nawet nie przypominaj- westchnęła Hyuna, patrząc srogo na dziewczynę, która odważyła się odezwać w sprawie tych dziwnych "cech" czy czegoś tam. Reprezentacji? Cholera wie.
-Nie powinnyśmy zrobić tego, co kazał nam ten głos?- najmłodsza sięgnęła po gumę do żucia.-Mi się już udało. Co z wami?
-Niby jak mam użyć "mocy" piękna?- prychnęła Key, patrząc na ścianę, gdy nagle...-AAAA, PAJĄK!!!
Dziewczęta cofnęły się z piskiem pod drugą ścianę. Wyjątkiem była Minah, która patrzyła na pajączka zmęczonym wzrokiem.
-Serio? Aż taki straszny?
Żadna nie odpowiedziała. Były zbyt zajęte patrzeniem, jak stworzenie płonie zielonym ogniem.
-Wow, tyle dla męstwa- burknęła brunetka, patrząc na swój naszyjnik. Lśnił jasnym blaskiem.
-Yyyy...- mruknęła Jinnie.
-Jakby to ująć...- Hyuna nerwowo potarła swój kark.
-Nie patrz się na mnie jak na tego pająka!- Key schowała się za poduszką.
-Bo?- Minah uniosła brwi, obserwując blondynkę próbująca ukryć się za poduszką. Uzyskała krótką odpowiedź "Bo nie" więc usiadła gdzieś obok niej, starając zignorować delikatną irytację.
-Swoją drogą, jak to zrobiłaś?- spytała zaciekawiona Jinnie, wpatrując się uważnie w obiekt zainteresowania. Druga z nich zdołała użyć w jakiś sposób swojej mocy. Może miały jakiś sposób?
Dziewczęta jednak spotkały się jedynie ze wzruszeniem ramion.
Ich miny wyrażały typowe "szkoda", jednak ta należąca do Key nie mogła wyrażać niczego innego poza "Kurwa, serio?".
-Ej, moment- zaczęła Hyuna, marszcząc nieco czoło- Zabiłaś pająka. ( O NIE, CO ZA ZWYROL )
-Unni, sama piszczałaś na jego widok jak wariatka- brunetka przygryzła wargę nerwowo.
-Wcale nie!
-Wcale tak!
-CIIIIICHOOOOO- westchnęła Jinnie. Miała dość uciszania grupy dziewczyn.
-Ej, nie sądzicie, że ładnie by mi było z różową grzywką?- Key stanęła przed lustrem.-Jakby mogła się od tak...
Różowy błysk i...
-Nie no, to są jakieś żarty- zaśmiała się Minah.-Chyba masz najbardziej przydatną moc, unni.
I zaczęła się brechtać wraz z Hyuną.
Key wpatrywała się w swoje odbicie, całkowicie zaskoczona. Jej blond grzywka zafarbowała się na ten kolor, o którym wspomniała. Ot tak.
Mimo wszystko, tak jak mówiła, wyglądała świetnie. Dlatego szok, który wcześniej ją ogarnął, zniknął tak szybko, jak się pojawił. Co jak co, ale coś co wygląda tak ładnie, nie mogłoby być jakkolwiek złe, czyż nie?
-A żebyś wiedziała, Minah- spojrzała na nią z wyższością, unosząc nieco podbródek- Jeśli ty nie masz za grosz poczucia stylu, to ktoś musi mieć- powiedziała z niewinnym uśmieszkiem, za którym czaiło się istne zło. Właśnie on zawsze wywoływał albo burzę, albo coś wręcz odwrotnego.
Zaraz jednak uśmiech zszedł z jej twarzy i dziewczyna rozejrzała się po zebranych.
-Czyli podsumowując..- zaczęła Minah- Key ma moc farbowania grzywek.
-A ty moc palenia pająków.
-Milcz, śmieciu.
Key uśmiechnęła się słodko, pstrykając palcami przed jej twarzą. Choi odskoczyła, ale było za późno. Różowy błysk i jej kostium zamienił się w coś w rodzaju bikini.
-Woooo, seksownie!- ucieszyła się Hyuna. Sprawczyni zamieszania zaczerwieniła się.
-Nie tak to miało wyjść- mruknęła, patrząc na swoje dłonie.
-Key, nie urzeczywistniaj swoich dzikich fantazji na Minah- westchnęła Jinnie, patrząc na zamieszanie.
-NIE URZECZYWISTNIAM- żachnęła się, podnosząc wzrok tylko na chwilę, po czym znów go spuszczając. Widok Minah w takim kostiumie był niecodzienny i o dziwo, onieśmielający.
Spojrzenia wszystkich skierowały się na Key, która w tamtym momencie bardziej czerwona być nie mogła. Naprawdę to nie miało tak wyjść.
-Zaraz, zaraz.. Że co ona mi..- spojrzała w dół na swoje ciało i zamrugała- Poważnie?
-Nie do cholery, na niby- spróbowała się wybronić.
-Dziewczyny, dość już- poleciła Jinnie, patrząc na nie ostro.
-Spokojnie- Hyuna uśmiechnęła się.- Mamusiu. Zostały nam nasze moce. Musimy to rozgryźć.
-Skoro unni jest ochroną... Może trzeba w nią ciskać ogniem, żeby to coś dało?- Key trąciła łokciem roznegliżowany bok Minah.
-Mogę spróbować- dziewczyna wzdrygnęła się na ten dotyk, po czym posłała malutką kulkę ognia. Gdyby nie to, że blondynka w ostatniej chwili wylała na tę kulkę szklankę wody, Jinnie miałaby przepaloną twarz.
-To nie działa...- westchnęła z rozczarowaniem Hyuna.
-Zaraz zadziała. Minnie, pozwolisz?- Minah uśmiechnęła się, patrząc na najmłodszą.
-Ty chyba nie planujesz...- zaczęła Key, mrużąc oczy. Naszła ją chęć uduszenia dziewczyny. Naprawdę. Ale zanim zdążyła zrobić cokolwiek, ogromna kula ognia pofrunęła w stronę maknae.
Wszyscy wstrzymali oddech. Ogień rozpłynął się na mlecznobiałej ścianie, która otoczyła rudowłosą.
-Mówiłam?- Minah uśmiechnęła się z wyższością.-AU, KURWA!
Key rzuciła w nią kolejną książką.
-Głupia suka- syknęła.-Mogłaś jej zrobić krzywdę!
-Nic jej przecież nie jest! NO PRZESTAŃ KURWA- kolejne książki leciały w jej stronę.
Skończyło się na tym, że dziewczyny co chwila rzucały w siebie nawzajem różnymi przedmiotami. Twardymi, miękkimi. Jakimikolwiek, byle takimi, które nie dałyby rade się jakoś bardziej zniszczyć.
Minnie obserwowała nieco przerażona ich poczynania, instynktownie chowając się za jedynymi ogarniętymi osobami w pokoju.
-Do cholery jasnej, dziewczyny, dość!- wrzasnęła Hyuna, patrząc zirytowana na całe to zamieszanie. Martwiła się o nie wraz z Jinnie.
-Au....- Key spojrzała na swoją dłoń, na której pojawiło się rozcięcie. Jej przeciwniczka wytrzeszczyła oczy.
-Ja nie chciałam...- zaczęła.
-Zamknij się. No, pokaż mi to, ślicznotko- Hyuna poprawiła swoje błękitnawe włosy, siadając obok rannej. Delikatnie złapała ją za dłoń i przesunęła po skaleczeniu palcami. Chwilę później nie został nawet ślad po tej skazie na dłoni blondynki.
-Wow- mruknęła Key, patrząc na starszą z zachwytem.-Dziękuuuję!
Zaskoczona własnymi zdolnościami Hyuna dostała uroczego buziaka w policzek.
-Hmpf- mruknęła Minah, mrużąc oczy.
I w tym momencie usłyszały radosny głosik, który ostatnio sporo namieszał w ich codziennym życiu.
-Gratulację, Strażniczki! Odkryłyście swoje umiejętności!- wszystkie skupiły całą uwagę na głosiku, który jak się okazało, miał kontynuować swoją wypowiedź- Złapcie się proszę za amulety, a stanie się to, czego tak chcecie od ostatnich kilku godzin- poinformował i.. Zamilknął, gdy tylko wszystkie dotknęły niepewnie przedmiotów na swoich szyjach. Wszystkie otoczyło rażące światło w kolorach ich kostiumów i.. Znikło, jak gdyby nigdy nic, pozostawiając w miejscu dziewcząt mężczyzn, którymi byli przed przemianą. Nie zmieniło się w nich nic poza kolorem grzywki Kibum'a i tym, że Minho pozostał w samych bokserkach.
Minah jednak zagrodziła drogę swojej ofierze, patrząc przy tym złowieszczo prosto w jej oczy.
-YAH! Pomacacie się kiedy indziej- próbowała je powstrzymać Jinnie. Jednakże na próżno.
Chwilę później od ścian magazynu echem odbił się jęk Key. Jęk. Minnie zaczerwieniła się, Hyuna wybuchnęła śmiechem, a Jinnie zrobiła facepalma.
Tak, Minah dorwała się do piersi Key, która jednocześnie nie wyglądała i wyglądała jakby jej to przeszkadzało. Mimo wszystko, trzeba było jednak zachować jako taką dobrą twarz i wyjść z dumą.. Albo przynajmniej zabrać ją drugiej osobie.
Ręce blondynki znalazły się na piersiach oprawcy.
I w sumie sytuacja wyglądała tak: Key przyszpilona do ściany z rękoma Minah na swoich piersiach, z czego ta druga również mogła pochwalić się położeniem tych części ciała na cyckach. Przepięknie, co nie?
-Dziewczyyynyyyy- najmłodsza ukryła twarz w dłoniach.-Błagam was.
-Demoralizujecie mi brata! Siostrę!
-Bratosiostrę- zarechotała Hyuna. Minnie spojrzała na nią morderczym wzrokiem.
Tymczasem Key wpatrywała się w dziewczynę przed sobą zdziwionymi oczami. Zastanawiała się, jak w ogóle doszło do czegoś takiego... i dlaczego jeszcze nie ucieka z krzykiem.
Mimo wszystko, ostatecznie odsunęły się od siebie, po cichu rejestrując dziwne zjawisko we własnych myślach. Sytuacja ich nie przeraziła ani nie obrzydziła, choć w sumie trochę powinna.
Blondynka postanowiła jednak grać typową divę, patrząc z oburzeniem na drugą i odeszła do pozostałych dziewczyn, które obserwowały "starcie".
-Skończyłyście?- Minnie spojrzała na nie błagalnym, a zarazem zażenowanym wzrokiem . Po prostu czuła się niekomfortowo.
-No nareszcie. Możemy się teraz skupić na tym "poznaniu swoich mocy"?- jej starsza siostra przymknęła oczy. Key wzruszyła ramionami, robiąc malowniczo-obrażoną pozę. Starała się ignorować głupawy śmiech Hyuny i zamyślone spojrzenia Minah. Skupiła się na najmłodszej z nich wszystkich.
-Jak robisz tę sztuczkę z błyskawicami?
-Nie wiem. To jakoś tak... Samo przychodzi. Ughhh, Hyuna unni, przymknij się.
Rozbawiona dziewoja w błękitnych ciuszkach zadrżała, czując, jak razi ją prąd.
-CO TY ROOOBISZ?
-Ej, przydatne- zachichotała Key, przybijając z Minnie piątkę.
***
Siedzieli w domu najstarszej. Tylko u niej mogły czuć się w miarę komfortowo w swoich aktualnych postaciach- bez ukrywania i prób wyjaśnienia zaistniałem sytuacji, a to wszystko tylko z powodu jednego, drobnego faktu. Jinnie mieszkała.. Mieszkał.. Mieszkała sama.
-Co teraz..?- spytała najmłodsza, patrząc po wszystkich w pokoju.
-Myślimy jak ogarnąć to bagno( Panda ma skojarzenia ze Shrekiem... )
Zapadła cisza, przerywana jedynie przez ich ciche oddechy i wiatr obijający się okno.
-Więc..- zaczęła Minnie-Ma ktoś może jakiś pomysł..?
Key wzruszyła ramionami.
-Wyrzućmy Żabola przez okno, w każdej postaci jest wkurwiający i przeszkadza.
-Yah!- Minah zmrużyła oczy.-Przestań się mnie czepiać.
-Bo co mi zrobisz? Potraktujesz mnie swoim męstwem?
Hyuna parsknęła śmiechem.
-Boże, jakie to dwuznaczne.
-SPOKÓJ, KURWA!
-Jinnie, tak nie wypada damie- Minnie westchnęła ciężko.-Znaczy... unni.
Spojrzenia skierowały się na rudowłosą, która automatycznie na chwilę zamilkła, bo co innego miała zrobić, gdy wpatrywały się w nią jej niegdyś kumple, a teraz.. psiapsióły?
Cholera, co to za zmiana.
Jinnie postanowiła nie reagować na słowa siostry.
-"Piękno" i "wrażliwość"- powiedziała głośno Minah, unosząc z rozbawieniem brwi.
-Nawet nie przypominaj- westchnęła Hyuna, patrząc srogo na dziewczynę, która odważyła się odezwać w sprawie tych dziwnych "cech" czy czegoś tam. Reprezentacji? Cholera wie.
-Nie powinnyśmy zrobić tego, co kazał nam ten głos?- najmłodsza sięgnęła po gumę do żucia.-Mi się już udało. Co z wami?
-Niby jak mam użyć "mocy" piękna?- prychnęła Key, patrząc na ścianę, gdy nagle...-AAAA, PAJĄK!!!
Dziewczęta cofnęły się z piskiem pod drugą ścianę. Wyjątkiem była Minah, która patrzyła na pajączka zmęczonym wzrokiem.
-Serio? Aż taki straszny?
Żadna nie odpowiedziała. Były zbyt zajęte patrzeniem, jak stworzenie płonie zielonym ogniem.
-Wow, tyle dla męstwa- burknęła brunetka, patrząc na swój naszyjnik. Lśnił jasnym blaskiem.
-Yyyy...- mruknęła Jinnie.
-Jakby to ująć...- Hyuna nerwowo potarła swój kark.
-Nie patrz się na mnie jak na tego pająka!- Key schowała się za poduszką.
-Bo?- Minah uniosła brwi, obserwując blondynkę próbująca ukryć się za poduszką. Uzyskała krótką odpowiedź "Bo nie" więc usiadła gdzieś obok niej, starając zignorować delikatną irytację.
-Swoją drogą, jak to zrobiłaś?- spytała zaciekawiona Jinnie, wpatrując się uważnie w obiekt zainteresowania. Druga z nich zdołała użyć w jakiś sposób swojej mocy. Może miały jakiś sposób?
Dziewczęta jednak spotkały się jedynie ze wzruszeniem ramion.
Ich miny wyrażały typowe "szkoda", jednak ta należąca do Key nie mogła wyrażać niczego innego poza "Kurwa, serio?".
-Ej, moment- zaczęła Hyuna, marszcząc nieco czoło- Zabiłaś pająka. ( O NIE, CO ZA ZWYROL )
-Unni, sama piszczałaś na jego widok jak wariatka- brunetka przygryzła wargę nerwowo.
-Wcale nie!
-Wcale tak!
-CIIIIICHOOOOO- westchnęła Jinnie. Miała dość uciszania grupy dziewczyn.
-Ej, nie sądzicie, że ładnie by mi było z różową grzywką?- Key stanęła przed lustrem.-Jakby mogła się od tak...
Różowy błysk i...
-Nie no, to są jakieś żarty- zaśmiała się Minah.-Chyba masz najbardziej przydatną moc, unni.
I zaczęła się brechtać wraz z Hyuną.
Key wpatrywała się w swoje odbicie, całkowicie zaskoczona. Jej blond grzywka zafarbowała się na ten kolor, o którym wspomniała. Ot tak.
Mimo wszystko, tak jak mówiła, wyglądała świetnie. Dlatego szok, który wcześniej ją ogarnął, zniknął tak szybko, jak się pojawił. Co jak co, ale coś co wygląda tak ładnie, nie mogłoby być jakkolwiek złe, czyż nie?
-A żebyś wiedziała, Minah- spojrzała na nią z wyższością, unosząc nieco podbródek- Jeśli ty nie masz za grosz poczucia stylu, to ktoś musi mieć- powiedziała z niewinnym uśmieszkiem, za którym czaiło się istne zło. Właśnie on zawsze wywoływał albo burzę, albo coś wręcz odwrotnego.
Zaraz jednak uśmiech zszedł z jej twarzy i dziewczyna rozejrzała się po zebranych.
-Czyli podsumowując..- zaczęła Minah- Key ma moc farbowania grzywek.
-A ty moc palenia pająków.
-Milcz, śmieciu.
Key uśmiechnęła się słodko, pstrykając palcami przed jej twarzą. Choi odskoczyła, ale było za późno. Różowy błysk i jej kostium zamienił się w coś w rodzaju bikini.
-Woooo, seksownie!- ucieszyła się Hyuna. Sprawczyni zamieszania zaczerwieniła się.
-Nie tak to miało wyjść- mruknęła, patrząc na swoje dłonie.
-Key, nie urzeczywistniaj swoich dzikich fantazji na Minah- westchnęła Jinnie, patrząc na zamieszanie.
-NIE URZECZYWISTNIAM- żachnęła się, podnosząc wzrok tylko na chwilę, po czym znów go spuszczając. Widok Minah w takim kostiumie był niecodzienny i o dziwo, onieśmielający.
Spojrzenia wszystkich skierowały się na Key, która w tamtym momencie bardziej czerwona być nie mogła. Naprawdę to nie miało tak wyjść.
-Zaraz, zaraz.. Że co ona mi..- spojrzała w dół na swoje ciało i zamrugała- Poważnie?
-Nie do cholery, na niby- spróbowała się wybronić.
-Dziewczyny, dość już- poleciła Jinnie, patrząc na nie ostro.
-Spokojnie- Hyuna uśmiechnęła się.- Mamusiu. Zostały nam nasze moce. Musimy to rozgryźć.
-Skoro unni jest ochroną... Może trzeba w nią ciskać ogniem, żeby to coś dało?- Key trąciła łokciem roznegliżowany bok Minah.
-Mogę spróbować- dziewczyna wzdrygnęła się na ten dotyk, po czym posłała malutką kulkę ognia. Gdyby nie to, że blondynka w ostatniej chwili wylała na tę kulkę szklankę wody, Jinnie miałaby przepaloną twarz.
-To nie działa...- westchnęła z rozczarowaniem Hyuna.
-Zaraz zadziała. Minnie, pozwolisz?- Minah uśmiechnęła się, patrząc na najmłodszą.
-Ty chyba nie planujesz...- zaczęła Key, mrużąc oczy. Naszła ją chęć uduszenia dziewczyny. Naprawdę. Ale zanim zdążyła zrobić cokolwiek, ogromna kula ognia pofrunęła w stronę maknae.
Wszyscy wstrzymali oddech. Ogień rozpłynął się na mlecznobiałej ścianie, która otoczyła rudowłosą.
-Mówiłam?- Minah uśmiechnęła się z wyższością.-AU, KURWA!
Key rzuciła w nią kolejną książką.
-Głupia suka- syknęła.-Mogłaś jej zrobić krzywdę!
-Nic jej przecież nie jest! NO PRZESTAŃ KURWA- kolejne książki leciały w jej stronę.
Skończyło się na tym, że dziewczyny co chwila rzucały w siebie nawzajem różnymi przedmiotami. Twardymi, miękkimi. Jakimikolwiek, byle takimi, które nie dałyby rade się jakoś bardziej zniszczyć.
Minnie obserwowała nieco przerażona ich poczynania, instynktownie chowając się za jedynymi ogarniętymi osobami w pokoju.
-Do cholery jasnej, dziewczyny, dość!- wrzasnęła Hyuna, patrząc zirytowana na całe to zamieszanie. Martwiła się o nie wraz z Jinnie.
-Au....- Key spojrzała na swoją dłoń, na której pojawiło się rozcięcie. Jej przeciwniczka wytrzeszczyła oczy.
-Ja nie chciałam...- zaczęła.
-Zamknij się. No, pokaż mi to, ślicznotko- Hyuna poprawiła swoje błękitnawe włosy, siadając obok rannej. Delikatnie złapała ją za dłoń i przesunęła po skaleczeniu palcami. Chwilę później nie został nawet ślad po tej skazie na dłoni blondynki.
-Wow- mruknęła Key, patrząc na starszą z zachwytem.-Dziękuuuję!
Zaskoczona własnymi zdolnościami Hyuna dostała uroczego buziaka w policzek.
-Hmpf- mruknęła Minah, mrużąc oczy.
I w tym momencie usłyszały radosny głosik, który ostatnio sporo namieszał w ich codziennym życiu.
-Gratulację, Strażniczki! Odkryłyście swoje umiejętności!- wszystkie skupiły całą uwagę na głosiku, który jak się okazało, miał kontynuować swoją wypowiedź- Złapcie się proszę za amulety, a stanie się to, czego tak chcecie od ostatnich kilku godzin- poinformował i.. Zamilknął, gdy tylko wszystkie dotknęły niepewnie przedmiotów na swoich szyjach. Wszystkie otoczyło rażące światło w kolorach ich kostiumów i.. Znikło, jak gdyby nigdy nic, pozostawiając w miejscu dziewcząt mężczyzn, którymi byli przed przemianą. Nie zmieniło się w nich nic poza kolorem grzywki Kibum'a i tym, że Minho pozostał w samych bokserkach.
XXXXXXXXX
AYO WHADDUP KRIS XD
Powracamy z nowym rozdziałem, kekekekekekeke~ Mam nadzieję, że się spodoba~
-Ree :*
AYO WHADDUP KRIS XD
Powracamy z nowym rozdziałem, kekekekekekeke~ Mam nadzieję, że się spodoba~
-Ree :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz