Minho siedział w pokoju i grał na gitarze pożyczonej od Jjonga. Starszy zajął miejsce obok i pisał piosenkę.
-Minho, pedale, przestań fałszować.
-Ktoś tu jest w złym humorze~
-A żebyś wiedział! To jest gniot!- rzucił kartką. Choi zaśmiał się cicho i odłożył instrument.
-Co się stało, hyung?
-Kibum cały czas siedzi z Kai'em...
-No tak. Wiedziałem, że jesteś zazdrosny- zaśmiał się cicho młodszy.
-To nie jest zabawne, młody.
-Spokojnie. On kocha tylko ciebie, a Jongin też kogoś ma. Nie przejmuj się tak.
-A co u Taemina?- zmienił temat Dino.
-W porządku. Powoli przypomina sobie jakieś drobiazgi... Mogę mieć nadzieję, że będzie coraz lepiej.
Zapadła komfortowa cisza.
-Ej, Choi.
-Co?
-Chodźmy na piwo.
Młodszy parsknął śmiechem.
-Bierzemy jeszcze Onew?
-Kurczaka? Ale on będzie straszny.
-No weź, hyung. Jak za dawnych czasów.
-Nie wierzę, że się na to zgadzam.
-Czyli się zgadzasz~!
-Z bólem serca- starszy pokręcił głową.
-Minho, pedale, przestań fałszować.
-Ktoś tu jest w złym humorze~
-A żebyś wiedział! To jest gniot!- rzucił kartką. Choi zaśmiał się cicho i odłożył instrument.
-Co się stało, hyung?
-Kibum cały czas siedzi z Kai'em...
-No tak. Wiedziałem, że jesteś zazdrosny- zaśmiał się cicho młodszy.
-To nie jest zabawne, młody.
-Spokojnie. On kocha tylko ciebie, a Jongin też kogoś ma. Nie przejmuj się tak.
-A co u Taemina?- zmienił temat Dino.
-W porządku. Powoli przypomina sobie jakieś drobiazgi... Mogę mieć nadzieję, że będzie coraz lepiej.
Zapadła komfortowa cisza.
-Ej, Choi.
-Co?
-Chodźmy na piwo.
Młodszy parsknął śmiechem.
-Bierzemy jeszcze Onew?
-Kurczaka? Ale on będzie straszny.
-No weź, hyung. Jak za dawnych czasów.
-Nie wierzę, że się na to zgadzam.
-Czyli się zgadzasz~!
-Z bólem serca- starszy pokręcił głową.
***
-CO? IDZIECIE SOBIE? CHYBA WAS, KURWA, POJEBAŁO!
-Ale Key...
-Bummie...
-Hyuuung~
Taemin i Kai wymienili zdziwione spojrzenia. Pierwszy raz byli świadkami takiej sytuacji.
-Nie. Ma. Opcji- Kibum skrzyżował ręce na klatce piersiowej.-Po tym wszystkim chcecie tak po prostu wyjść sobie na piwo?
-Umma, należy im się...- zaczął Tae. Jedno spojrzenie medium natychmiast go uciszyło.
-Nawet nie próbuj ich bronić!
Wzrok rudzielca mówił "przynajmniej próbowałem".
-Key-nim, a może pójdę z nimi i ich przypilnuję, a wy w końcu zajmiecie się fryzjerowaniem?
-Jongin! I ty przeciwko mnie?!
-To świetny pomysł. Wracamy później. Chodź, młody- Jonghyun zmrużył oczy. Kibum przełknął ślinę, zauważając to spojrzenie.
-Do zobaczenia- wyburczał pod nosem, odwracając się do nich tyłem. Jego ukochany westchnął cicho i przyciągnął go do pocałunku.
-Dzięki, Bummie~
Key nic na to nie odpowiedział. Oparł się o blat. Minho uśmiechnął się, widząc jego świecące oczy. Jak słodko, JongKey.
-Miłej zabawy!- zawołał Taemin, patrząc głównie na Żabola. Ten uśmiechnął się szerzej.
-Ale Key...
-Bummie...
-Hyuuung~
Taemin i Kai wymienili zdziwione spojrzenia. Pierwszy raz byli świadkami takiej sytuacji.
-Nie. Ma. Opcji- Kibum skrzyżował ręce na klatce piersiowej.-Po tym wszystkim chcecie tak po prostu wyjść sobie na piwo?
-Umma, należy im się...- zaczął Tae. Jedno spojrzenie medium natychmiast go uciszyło.
-Nawet nie próbuj ich bronić!
Wzrok rudzielca mówił "przynajmniej próbowałem".
-Key-nim, a może pójdę z nimi i ich przypilnuję, a wy w końcu zajmiecie się fryzjerowaniem?
-Jongin! I ty przeciwko mnie?!
-To świetny pomysł. Wracamy później. Chodź, młody- Jonghyun zmrużył oczy. Kibum przełknął ślinę, zauważając to spojrzenie.
-Do zobaczenia- wyburczał pod nosem, odwracając się do nich tyłem. Jego ukochany westchnął cicho i przyciągnął go do pocałunku.
-Dzięki, Bummie~
Key nic na to nie odpowiedział. Oparł się o blat. Minho uśmiechnął się, widząc jego świecące oczy. Jak słodko, JongKey.
-Miłej zabawy!- zawołał Taemin, patrząc głównie na Żabola. Ten uśmiechnął się szerzej.
***
-To co. Gotowy na poprawki?- Key zakręcił radośnie nożyczkami.
-Boję się... Długie są okay...
-I długie pozostaną, słoneczko. Po prostu troszkę je wycieniuję i wzmocnię kolor.
-Dobra, umma, ufam ci- Taemin zamknął oczy.
-Boję się... Długie są okay...
-I długie pozostaną, słoneczko. Po prostu troszkę je wycieniuję i wzmocnię kolor.
-Dobra, umma, ufam ci- Taemin zamknął oczy.
-Oj, nie rób takiej miny! Nie zrobię ci krzywdy przecież! Uwierz mi, Minho będzie zachwycony...
-A co ma do tego hyung?- młodszy spiął się lekko.
-Nic, nic, tak sobie gadam...
-Umma!
-No co? Myślisz, że nie widzę, jak na niego patrzysz?
-Nie znam go. Nie pamiętam.
-Uważasz, że jest przystojny?
Lee przygryzł wargę i niemal niezauważalnie skinął głową.
-Ale to nic takiego. Kai i Jonghyun hyung też są przystojni...
-Kto z tej trójki jest najprzystojnieszy?- Kibum uśmiechnął się słodko.
-No Minho, ale...
-I tu cię mam.
-Umma- rudzielec ukrył twarz w dłoniach.
-Awwwwwh, no Minnie! Powiedz mi wszystko!
-Nie ma o czym, umma...
-Już ja wiem swoje...- Key uśmiechnął się szeroko i zabrał się za podcinanie włosów młodszego.
***
Minho uśmiechnął się, popijając piwo. Jonghyun i Kai rozmawiali o muzyce, a Onew gadał do zdjęcia kurczaka w swoim telefonie. Nic nowego...
-Choi, powiedz mu, że dobrze śpiewam- Jonghyun zrobił smutną minę.
-Ta, hyung. Dobrze śpiewasz i piszesz piosenki. A co?
-Nic, nic. Hyung, jak ci idzie z Taeminem?- Jongin oparł się o blat.
-Co ma mi iść?- Minho zmarszył brwi.
-Umma!
-No co? Myślisz, że nie widzę, jak na niego patrzysz?
-Nie znam go. Nie pamiętam.
-Uważasz, że jest przystojny?
Lee przygryzł wargę i niemal niezauważalnie skinął głową.
-Ale to nic takiego. Kai i Jonghyun hyung też są przystojni...
-Kto z tej trójki jest najprzystojnieszy?- Kibum uśmiechnął się słodko.
-No Minho, ale...
-I tu cię mam.
-Umma- rudzielec ukrył twarz w dłoniach.
-Awwwwwh, no Minnie! Powiedz mi wszystko!
-Nie ma o czym, umma...
-Już ja wiem swoje...- Key uśmiechnął się szeroko i zabrał się za podcinanie włosów młodszego.
***
Minho uśmiechnął się, popijając piwo. Jonghyun i Kai rozmawiali o muzyce, a Onew gadał do zdjęcia kurczaka w swoim telefonie. Nic nowego...
-Choi, powiedz mu, że dobrze śpiewam- Jonghyun zrobił smutną minę.
-Ta, hyung. Dobrze śpiewasz i piszesz piosenki. A co?
-Nic, nic. Hyung, jak ci idzie z Taeminem?- Jongin oparł się o blat.
-Co ma mi iść?- Minho zmarszył brwi.
-Przecież wszyscy widzą, że macie się ku sobie- powiedział nagle Jinki, odrywając się od telefonu.
-Hyung ma rację- powiedzieli Jjong i Kai jednocześnie. Choi chciał coś odpowiedzieć, ale przerwał mu dzwonek telefonu. Odebrał.
~Minho???
-Key, o co chodzi?
~Musicie wracać. TERAZ.
-Hyung, co się dzieje? Spokojnie...
~KURWA, PO PROSTU WRACAJCIE!!!~ w głosie starszego słychać było panikę.
-Okay- mruknął brunet i gestem pokazał przyjaciołom, by się zbierali.-Zaraz będziemy.
***
Naprawdę szybko wrócili. Zastali Kibuma w kuchni, z nożem w dłoni.
-Bummie, co się dzieje?- zapytał Jonghyun. Minho zmarszył brwi. Gdzie był...
-Taemin... Taemin zniknął.
---------------------
GUESS WHO'S BACK~
Dłuższy niż ostatnio, yay, mamy progres :3
I hurra, jeszcze trochę do północy. Wybaczcie zakończenie, ale dużo opowiadań pisanych z Miszczem Dram (wie, że o nią chodzi) tak na mnie wpływa.
Proszę o komentarze, to bardzo motywuje do pisania <3
Bye byeee~
-Naree.
Ps. B.A.P, Taemin... Umieram *.*
Hiiii c: Jestem taka dumna *cieszy się* Moje dramy są dramowe i tak ma być XD
OdpowiedzUsuńALE JAK MOGŁAŚ GO ZNIKNĄĆ? TY... TY... TY ZUY JELENIU, TY!
Co nie znaczy, że dorównujesz mi w dramowaniu :* Dramy 4eva XD
~Miszczu Dram aka Yuś *.*