Minho spędzał większość czasu przy Taeminie. Kibum uznał to za niezmiernie irytujące, bo nie mógł rozmawiać ze swoim dzieckiem. Jonghyun był zirytowany, bo jego kochanie też było, Onew stresował się razem ze wszystkimi, a Kai chodził jak duch. Minęły kolejne dwa tygodnie, a po jego Zakapturzonym ani śladu. Tłukł talerze, rozlewał szklanki i ogólnie niszczył kuchnię Kibuma, więc dostał rozkaz opieki nad Taeminem.
***
-Ulubione zwierzę?- uśmiechnął się Minho. Taemin zamknął oczy, skupiając się. Grali w nietypową grę, Choi pytał o swoje ulubione przedmioty, kolory i inne takie, a młodszy próbował sobie przypomnieć z Tamtego Czasu, jak umownie nazwali "opętanie".
-Żabka.
-Wtedy tak. Teraz jest inne.
-No jakie? Flaming? Sarenka? Żółwik?
-Kotek- zaśmiał się brunet, mierzwiąc z czułością włosy młodego, który zaczerwienił się bardzo.
-Hyung... Wtedy... Często myślałeś, że jestem podobny do kota.
-Tak. I nie mówiłem tego nikomu. Więc pamiętasz.
Lee uśmiechnął się szeroko.
-Więc mogę wszystko sobie przypomnieć!- pisnął i wtulił się w starszego. Ziewnął.-Zmęczyło mnie myślenie. Spaaaać.
-To śpij.
-Kai, opowiedz mi bajkę.
Milczący chłopak podniósł głowę.
-Bajkę?
-Bajkę- Taemin ułożył się wygodniej w ramionach Minho. Niesamowite, jak szybko zaufał starszemu, ale czuł, że tak powinien. Coś go do niego ciągnęło.
Zanim Kai zdążył cokolwiek wymyśleć, Lee już spał.
-Żabka.
-Wtedy tak. Teraz jest inne.
-No jakie? Flaming? Sarenka? Żółwik?
-Kotek- zaśmiał się brunet, mierzwiąc z czułością włosy młodego, który zaczerwienił się bardzo.
-Hyung... Wtedy... Często myślałeś, że jestem podobny do kota.
-Tak. I nie mówiłem tego nikomu. Więc pamiętasz.
Lee uśmiechnął się szeroko.
-Więc mogę wszystko sobie przypomnieć!- pisnął i wtulił się w starszego. Ziewnął.-Zmęczyło mnie myślenie. Spaaaać.
-To śpij.
-Kai, opowiedz mi bajkę.
Milczący chłopak podniósł głowę.
-Bajkę?
-Bajkę- Taemin ułożył się wygodniej w ramionach Minho. Niesamowite, jak szybko zaufał starszemu, ale czuł, że tak powinien. Coś go do niego ciągnęło.
Zanim Kai zdążył cokolwiek wymyśleć, Lee już spał.
***
Piękne poranki w domu Kibuma były piękne. Tak sądził Kai. Minho nie podzielał jego entuzjazmu, może przez to, że dopiero co wrócił z trzygodzinnych zakupów z Key. Tylko spożywczych. Szlag go trafiał w każdej alejce z "robiącym wrażenie" asortymentem. Chociaż tak długo się przyjaźnili, miał ochotę zabić Kibuma kilkakrotnie tego rana. Może dlatego siedzieli wszyscy w milczeniu przy stole.
-Dzień dobry~
Jak na komendę wszyscy podnieśli głowy. Taemin uśmiechnął się i usiadł na swoim miejscu.
-Ładnie dzisiaj, nie? Czemu hyung jest taki zmarnowany?
-Nie podobały mu się zakupy- Key zrobił smutną minkę.
-A właśnie, Minnie, kupiłem ci lizaka- Choi podał rudzielcowi tęczową rybkę na patyku. Oczy obdarowanego zaświeciły radośnie.
-Jest super! Dziękuję, hyung!
Wszyscy przy stole zrobili synchroniczne "Awwwwwwh".
-Dzieciaku, przestań być taki uroczy- zaśmiał się Jonghyun. Tae opuścił wzrok na stół i zarumienił się. Minho musiał przyznać, że to był najsłodszy widok jego życia.
-Haha, Taemin hyung zamienia się w pomidorka!- ucieszył się Kai. Lee machnął na niego lizakiem.
-Pan Ryba uważa, że jesteś dziecinny.
Zapadła cisza, po czym wszyscy parsknęli głośnym śmiechem.
-Ale zanim pan Ryba, to śniadanie. Kakao?- zapytał Kibum z uśmiechem.
-Jasne, umma~
--------------------------------------------------------------------------------
Okay, wiem, wiem. Wracam po tak długim czasie i to jest takie krótkie >.<
Przepraszam i obiecuję poprawę ;-;
Do napisania... Już bardziej niedługo~
-Naree
-Dzień dobry~
Jak na komendę wszyscy podnieśli głowy. Taemin uśmiechnął się i usiadł na swoim miejscu.
-Ładnie dzisiaj, nie? Czemu hyung jest taki zmarnowany?
-Nie podobały mu się zakupy- Key zrobił smutną minkę.
-A właśnie, Minnie, kupiłem ci lizaka- Choi podał rudzielcowi tęczową rybkę na patyku. Oczy obdarowanego zaświeciły radośnie.
-Jest super! Dziękuję, hyung!
Wszyscy przy stole zrobili synchroniczne "Awwwwwwh".
-Dzieciaku, przestań być taki uroczy- zaśmiał się Jonghyun. Tae opuścił wzrok na stół i zarumienił się. Minho musiał przyznać, że to był najsłodszy widok jego życia.
-Haha, Taemin hyung zamienia się w pomidorka!- ucieszył się Kai. Lee machnął na niego lizakiem.
-Pan Ryba uważa, że jesteś dziecinny.
Zapadła cisza, po czym wszyscy parsknęli głośnym śmiechem.
-Ale zanim pan Ryba, to śniadanie. Kakao?- zapytał Kibum z uśmiechem.
-Jasne, umma~
--------------------------------------------------------------------------------
Okay, wiem, wiem. Wracam po tak długim czasie i to jest takie krótkie >.<
Przepraszam i obiecuję poprawę ;-;
Do napisania... Już bardziej niedługo~
-Naree
Ale ma być bardzo niedługo, bo jak nie, to do ciebie wpadnę i wywalę ci gonga XD Albo skopię ci dupę XD ale najpierw pójdę się odlać XD bo mogę c:
OdpowiedzUsuńChcę więceeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej *.*
~ Yuś <3
P.S.
Nie skopię cię, bo mi będzie szkoda. I gonga zostawię na kogoś innego XD