środa, 15 lipca 2015

,,Kto się czubi, ten się lubi" Rozdział 3

,,Kto się czubi, ten się lubi"
Rozdział 3
Sezon 1
01.03
==============================
Dni tygodnia mijały w szokującym tempie. Wtorek, środa, czwartek.. I piątek. I piątek był dniem, w którym kobieta od muzyki miała dostać odpowiedź na swą propozycję. Ostatnia lekcja w tygodniu była ostatecznym terminem. Taemin jeszcze raz narzucał sobie ZA i PRZECIW. Decyzję miał podjętą, ale wątpliwości nie znikały.
Będzie z Choi w grupie. Na pewno nie dojdą do żadnego porozumienia. Spotkania w szkole nadały się, by potwierdzić ich relację. Nie byli przyjaciółmi. Nazwanie ich kolegami również uznał za kiepskie. Znajomi.. Wrogowie? Nie, wrogami raczej nie można było ich do końca nazwać.. Albo może..?
Mniejsza. Raczej nikt nie mógł mu tego powiedzieć. Bez zmian pozostał jeden fakt. Na pewno byli sobie znajomi na tyle dobrze, że obaj nie lubili spędzać ze sobą czasu.
Zresztą, Choi kogoś mu przypominał. Nie wiedział kogo, ale.. W bardzo oddalonej przeszłości znał kogoś podobnego. Bardziej, mniej.. Nie ważne. Ciekaw był tego, kto zamieszkiwał jego zamazane wspomnienia.
Czemu swoją drogą, dopiero sobie przypomniał? Powinien chyba skojarzyć po pierwszym spotkaniu? Zamiast tego jednak zaczął zastanawiać się dopiero pod koniec tygodnia. Nie ogarniał swojego toku myślenia.. W sumie, to chyba nie tak źle? Mógł od razu przecież zapałać do niego jakąś dziwną sympatią bądź wręcz przeciwnie. Zamiast tego sam pokierował uczuciami..
Ciekawszym jednak faktem było to, że zamazane wspomnienia wywoływały bardzo przyjemne odczucia. Martwiło go to bardziej, niż sądził, że powinno. Postanowił przestać o tym myśleć. Jak chciał, tak zrobił, podejmując się niezwykle przyjemnej i wciągającej rozmowy z przyjacielem.
-Młody, nauczyciel się na nas gapi- zaśmiał się, gdy kierując wzrok na nauczyciela doszedł do wniosku, że Kibum ma rację. Mężczyzna obserwował ich ze zmrużonymi oczami. Jakby irytowało go to, że jego lekcja była zakłócana przez dwójkę uczniów.. Albo jakby miał na tyle słaby wzrok, że musiał mrużyć je, by lepiej widzieć.
-Myślisz, że go irytujemy czy po prostu nie widzi nas z daleka?
-Raczej to pierwsze. Idzie do nas. Udawaj niewiniątko!- właściciel kocich oczu zamilkł w idealnym momencie.
Taemin poszedł jego śladem. Miał wrażenie, że skoro ten do nich idzie, nie skończy się to zwykłym i krótkim pouczeniem. Prędzej naganą albo jakąś karą typu kozy. Chyba, że zrobi te swoje szczenięce oczka. Nie chciał jednak przeginać z tą drobną, ale i przydatną umiejętnością. Nauczyciel był jednak coraz bliżej, a myśli zwalniały tempo.
Wziął głęboki oddech i spojrzał pewnie na zatrzymującego się nauczyciela.
-Coś się stało?- przechylił głowę w bok, przy okazji słysząc w tle jakiś chichot. Niezwykle irytujący w tejże sytuacji.
-Oczekuję, aby uczniowie na moich lekcjach zachowywali ciszę, by Ci, którzy przybyli do szkoły w celu nauczenia się pewnych rzeczy mieli dobre do nauki warunki. Moje pierwsze i ostatnie ostrzeżenie. Drugiego nie będzie, zostaniecie rozdzieleni.
-OK- Kibum kiwnął głową.
-Tak, PROSZĘ PANA.
-Nie ma potrzeby mówić do mnie per Pan, profesorze.
Klasa zaniosła się śmiechem.
=================
-Idioto, musiałeś z tym wyskakiwać?- po skończonej lekcji, Taemin od razu zagadał do przyjaciela. Kłótnia z nauczycielem na lekcji, wywołana przez jedno zdanie ucznia. Mało brakowało, a któryś z nich musiałby zmienić miejsce. Nie byłoby to aż takie straszne, gdyby nie to, że jedyne wolne krzesło znajdowało się zawsze przy ławce Minho. Czyżby chłopak emitował jakąś odstraszającą aurę?
Spojrzał w stronę ciemnowłosego. Nie odstraszał na pewno wyglądem. Aurą też nie, teraz wydawał się najnormalniejszym nastolatkiem.
Ciekawe jak się zachowuje w stosunku do innych
Nie skojarzył, że wpatruje się w chłopaka nieco za długo. Z zamyślenia wyrwało go trzepnięcie w ramię. Natychmiast odwrócił się w stronę sprawcy. Kibum jednak nic nie mówiąc, gestem pokazał chłopakowi, że pora iść.
Kiedy drzwi się otworzyły, odczuł przyjemny, a zarazem odświeżający podmuch chłodnego wiatru. Podjął decyzję i nie zamierzał zawahać się przy podzieleniu nią z nauczycielką.
-------------------------------------
Lekcja muzyki mijała dla niego za szybko. Przez cały czas widział pokrzepiający uśmiech Kibum'a. Po drugiej stronie sali - obojętny wyraz twarzy Minho. Nie wyglądał na skupionego na lekcji, ale też nie wyglądał na zamyślonego.
Klasa jak zwykle pozytywnie nastawiona do nauczycielki ciągle próbowała się z nią jakoś porozumieć. Zadawanie pytań o rodzinę, czy o to co lubi było czymś chyba często spotykanym w przypadku tej kobiety. Czasem odpowiadała, innym razem uspakajała uczniów, prosząc przy tym o skupienie. Wszystko jednak w jej wykonaniu było subtelne i delikatne. Nic nie wyprowadzało jej z równowagi.
I dzwonek. Uczniowie z niechęcią zaczęli się pakować, chowając do swoich toreb i plecaków wszystko jak najdokładniej, by nieco opóźnić swoje opuszczenie klasy. Ponaglające spojrzenie kobiety szybko jednak sprowadziło "leniwych" do pionu. Opuścili pospiesznie pomieszczenie. Po chwili zostali tylko trzej nastolatkowie i nauczycielka. Przyjaciele kończyli pakowanie się, a raczej układanie książek w ten sposób, by torby w żadnym miejscu styku z ciałem nie dawały uczucia dyskomfortu. Kibum dał sobie świetnie radę. Taemin też. Minho po prostu wrzucił wszystko byle jak i czekał. Ku swojemu dziwnemu szczęściu i umiejętnościom, zrobił to niesamowicie schludnie. Chłopcy zerkali na siebie, szukając niepewności w swoich postawach i oczach.
-No chłopcy, nie grzebcie się tak, chodźcie tu- zawołała pani Park, uśmiechając się szeroko. Lustrowała ich jednak uważnym spojrzeniem skrytym pod maską wesołości. Oceniała. Tak samo, jak oni. Widziała niepewność w oczach Lee i Choi.. Nie było to trudne, bardzo dobrze rozumiała ludzkie emocje i nieświadome sygnały, które je zdradzały. Kim wydawał się jednak czymś przejmować.
SIEMANKOOOO <3 XDD
No hej XD 
Hihihihii
Weź, opublikujmy to razem z tym rozdziałem
Tę rozmowę XDDD

Naree się nudziła i postanowiła zrobić niespodziankę na rozdziale, już to widzę
O właśnie :3
WITAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW, POLECAM WYMIENIĆ GŁOWĘ 
Kochana, pora się leczyć, może nie jest jeszcze za późno..? Tak, tak, też Cię uwielbiam. 
Yaaaay :3 
A kto chciałby mnie leczyć? Jeszcze bym go zgejpopiła czy coś <3 XDDDD
Zgejpopienie to nie choroba. To coś, co powinno się szerzyć i uwolnić od złej opinii. Ale to tylko takie tam moje skromne zdanie. Piszę dalej xd

W pewnym jednak momencie nastolatkowie wzięli torby w dłonie i zarzucili je sobie na ramiona. Potem "pewnym" krokiem ruszyli w jej stronę
Teraz ta nauczycielka ich zeżre, prawda? :3 ( przeczytałam zerżnie.. Może kiedyś )
Stanęli przed biurkiem kobiety, jeszcze raz zastanawiając się czy aby na pewno chcą to zrobić. Rozmyślanie przerwało subtelne chrząknięcie. Wszyscy podnieśli wzrok. Chcieli wyglądać na zdecydowanych albo obojętnych.
-A więc.. Jak postanowiliście?
Spojrzeli po sobie. Kim czekał aż któryś z chłopaków się odezwie, ale kiedy żaden tego nie zrobił, zrozumiał, że musi wziąć sprawę w swoje ręce.
-Było trudno z podjęciem decyzji, ale z Taeminem postanowiliśmy spróbować- mrugnął do wymienionej osoby, zauważając pełne wdzięczności i ulgi spojrzenie. Niepewność jednak z nich nie znikała.
-Cieszę się. Wolałabym jednak usłyszeć to od każdego z was, bez mówienia za kogoś, dobrze?- uśmiechnęła się uroczo, a Taemin zamrugał oczami nieco zdezorientowany. Co zmieniało to, że usłyszy to od niego i Kibum'a pojedynczo? Chce usłyszeć jego głos zanim go zerżnie... Tfu, zeżre XD Rany boskie.. 
Rudzielec usłyszał jak mężczyzna obok niego przełyka ślinę i mimowolnie skierował na niego swój wzrok. Mimika jego twarzy nie zdradzała niepewności, prędzej zamyślenie, ale chłód dłoni chłopaka wydawał się dosięgać jego własnych. Przez ciało najmłodszego przeszedł dość nieprzyjemny dreszcz. Nieco stracił na pewności co do swojej decyzji. Nie miał pojęcia ile razy dojdzie do sprzeczek między nimi. Były one mniej więcej na porządku dziennym - jak nie Minho zaczepiał jego, to on dawał wyraźne sygnały tego, że nie znosi towarzystwa starszego. Zawsze jednak miało to miejsce na przerwach, gdy jeden z nich mijał drugiego. Przy nauczycielach, którzy patrolowali korytarze. W otoczeniu uczniów, którzy jakoś zainterweniowaliby w razie niebezpieczeństwa.
-Choi, powiedz co postanowiłeś- głos nauczycielki wyrwał ich obu z zamyślenia. Właściciel czekoladowych oczu spojrzał uważnie na kobietę i nieznacznie się skrzywił. Taemin zamrugał. Zaraz, zaraz. Minho się skrzywił? Niemożliwe!
Jego mimika wróciła do normalności, ale Tae uważnie go teraz obserwował. Wcześniej jego wzrok lustrował sylwetkę nauczycielki, teraz jednak jakby unikał spojrzenia na jakąkolwiek część ciała kobiety. Wyglądało to jednak tak, jakby coś po prostu interesowało go w otoczeniu, któremu nigdy wcześniej się nie przyglądał.
I Taemin'a olśniło. Postanowił zabrać głos jako przedostatni. W końcu w razie czego będzie miał u boku swojego najlepszego przyjaciela. Nie wiedział czy Minho ma kogoś w tym stylu. Chłopak teraz uporczywie wpatrywał się w drzwi, jakby czegoś oczekując. Taemin z myśą, że Choi chciał przedstawić swoją decyzję jako ostatni, uśmiechnął się nieco. Nie szło po jego myśli, ale.. Będzie litościwy i spełni jego oczekiwanie i nieme prośby. Zdecydowanie nie powinien być tak w tej kwestii litościwy, jednak.. Raz kozie śmierć!
-Pani Park, chciałbym spróbować. Nie wiem jak to się potoczy ze względu na rzeczy, które niekorzystnie mogą na któregoś z nas wpłynąć, ale można je na razie w pewnym stopniu zignorować..
Powiedział spokojnie, ale w środku był istnym kłębkiem nerwów. Czy swoimi słowami nie proponował tymczasowego rozejmu starszemu? Nie wierzył, że udało mu się to tak spokojnie z siebie wyrzucić, jednak pod pewnym względem był dumny. Potrafił nad sobą zapanować.
Minho spoglądał na niego całkowicie zbity z tropu. Przez dosłownie sekundy nie maskował swego odczucia, ale jako pełny charyzmy młodzieniec w końcu odchrząknął przyjmując maskę pewności i dumy na twarz.
Taemin spojrzał na drzwi. Wydawały się być niedomknięte. Ktoś chyba spieszył się albo zapomniał o zamknięciu. To nad tym zastanawiał się Minho?
Obiekt jego myśli postanowił w tejże chwili wziąć głęboki oddech jakby w przygotowaniu na wypowiedź, sprowadzając go na ziemię. Zainteresowanie drzwiami i otoczeniem zniknęło na rzecz starszego. Spoglądał na niego z zaciekawieniem. Naprawdę ciekaw był tego, co ten powie. Myślał, że mógłby się wycofać, albo co już dziwniejsze - zgodzić się i spróbować swoich sił tak jak oni. Nie miał jednak bladego pojęcia o tym co działo się w jego głowie, więc nie powinien raczej snuć domysłów.
Usta mężczyzny poruszyły się wydając z siebie pierwsze, niskie dźwięki. Taemin otworzył szeroko oczy. Czy on..
-Przystaję na propozycję. Zgadzam się- powtórzył, gdy zauważył że zebrani spoglądają na niego zszokowani bądź uradowani, wszyscy jednak milczeli. Jeszcze ten by się rozmyślił.
To, co nastąpiło chwilę później nie zostało przewidziane przez żadnego z młodzieńców. Drzwi otworzyły się na oścież, a do pomieszczenia wkroczył mężczyzna o blond czuprynie. Przypominał nieco z twarzy dinozaura. Ubrany w podkoszulek, podrapał się po głowie z szerokim uśmiechem. Wyraźnie widoczne mięśnie ramion poruszyły się. Koleś bez wątpienia ćwiczył.
-A skoro słyszałem przez uchylone drzwi jak moja kochana żabcia się zgodziła, muszę jej towarzyszyć- i ignorując każące spojrzenie Minho podszedł do niego i objął ramieniem.
-Puść mnie, Jonghyun. Spóźniłeś się. Znowu, hm?- zmrużył oczy, a Taemin zdziwił się bardziej niż kiedykolwiek. Nigdy nie słyszał tak ostrego, a zarazem chłodnego tonu chłopaka. Przeszedł go nieprzyjemny dreszcz. Jednak jeszcze bardziej zdziwił go inny fakt. Nowo przybyły chłopak nic sobie z tego nie robił, śmiał się dalej i zabrał jedynie ramię podnosząc ręce do góry.
-No już, już. Przecież już jest. Nie kłócić się. Teraz przed wami stoi wyzwanie napisania piosenki, zwerbowania piątego członka i wymyślenia układu. Możecie przychodzić do mnie po klucze od tej sali. Oczywiście sala taneczna też może wam się przydać, ale zazwyczaj jest otwarta tak więc.. Wypad i powodzenia chłopcy!- powiedziała wypychając ich za drzwi sali, którą sama zaraz opuściła i zamknęła. Po chwili już jej nie było, a chłopcy spoglądali na siebie w ciszy. Ta została też jednak przerwana.
-Nazywam się Kim JongHyun, mam nadzieję na miłą współpracę~
-Mnie nie sposób nie znać, ale ok. Jestem Kim Kibum- uśmiechnął się. Tae miał wrażenie, że oni się ze sobą świetnie dogadają. Już to widział swoimi oczami przyszłości.. Których oczywiście nie posiadał.
-Choi Minho- powiedział z uniesioną brwią czekoladowooki.
-Ciebie każdy zna, nie musisz się przedstawiać.
Oczy trojga nastolatków utkwiły na sylwetce rudzielca, który do tej pory słuchał uważnie słów zebranych. Teraz jednak widząc jak się w niego wpatrują, zrozumiał, że powinien zabrać głos.
-Lee Taemin.
-Minnie, co tak poważnie? Jesteś wśród swoich! No, prawie.. - spojrzenia zebranych powędrowały teraz na Choi, który westchnął głośno, pożegnał się z obydwoma Kim'ami po czym ślad po nim zaginął na prawdopodobnie cały weekend. Pozostała trójka chwilę jeszcze została po czym ruszyła ku szatni. Ku uciesze zebranym, rozmowa ani na chwilę nie ucichła.
====================================
Cześć! Długo się nie "widzieliśmy", hm?
Jako, że padły tu wtrącenia naszej kochanej Naree ( ten oczojebny niebieski ) i moje ( zielony ), post się przedłużył i dodał nieco humoru.. Czyż nie? W końcu nie zawsze padają słowa o nauczycielce, która chce usłyszeć głos ucznia, którego zaraz zerżnie, hm?
Ueeh, może jakieś drobne info z mojej strony?(⌒_⌒;)
Będę pisała raczej dość nieregularnie. Zazwyczaj pracuję powoli, w swoim tempie. Nie lubię terminów, których muszę się trzymać, bo wtedy na niemal sto procent nic się nie napisze. Dochodzi do tego sprawa braku weny i czasu. Jak nie wakacje i wyjazdy, to szkołą i nauka.
No cóż.. Jest jednak kolejny rozdział.
Dzięki za uwagę~
Pokornie proszę o komentarze ╰(*´︶`*)╯

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz