poniedziałek, 13 lipca 2015

BaekYeol- "Fanfiction"

Oh my... Bez przerwy trzy godziny pisania. Enjoy~
-N. 
Tytuł: Fanfiction
Gatunek: Fluff
Paring: BaekYeol
Opis: Baekhyun postanawia napisać coś innego...  

Byun Baekhyun był znudzony. Tak po prostu. Patrzył na pustą kartkę papieru i pierwszy raz od dawna nie miał ochoty na pisanie. Znudziło mu się to. Stałe wymyślanie nowych bohaterów, miejsc, fabuł. Potrzebował czegoś nowego, czegoś odmiennego, czegoś…
-Sehun-ah! Co ty masz na… HAHAHAHA!!!- eksplozja śmiechu Jongina skutecznie przerwała jego przemyślenia. Z zainteresowaniem wstał z kuchennego krzesła i wyjrzał do salonu, gdzie maknae tłukł Kai’a poduszką. Dancing machine z rozbawieniem gapił się w ekran laptopa.
-Mogę się dowiedzieć, o co chodzi?- zapytał znudzony Suho, podnosząc głowę znad książki.
-Bo… Hyung, słuchaj… „Kaisoo, Baekyeol, Xiuchen, Layhun, zestawienie najlepszych fanficków o EXO pierwszej połowy roku 2015…”- Jongin dławił się śmiechem. Lider przewrócił oczami.
-Przestań pastwić się nad Sehunem, myślisz, że my nie wiemy o twoim zbiorze wydrukowanych opowiadań Kaisoo trzymanych pod łóżkiem?
D.O upuścił telefon.
-CO?
Jongin poczerwieniał, jednocześnie śląc Junmyeonowi zabójcze spojrzenia. Baekhyun gapił się na nich, doznając olśnienia.
Fanfiction!
Pół godziny później wrócił do punktu wyjścia- siedział przed pustą kartką, tym razem w swoim pokoju.
Od czego zaczyna się pisanie czegoś takiego? Chyba od wybrania pary…
Znowu trudność. W końcu ukrył twarz w dłoniach.
-CHANYEOOOL!- wrzasnął. Happy Virus pojawił się w drzwiach.
-Co się stało?
-Pomóż mi. Nie wiem jak się za to zabrać.
Wysoki chłopak zaczął sugestywnie kasłać.
-NIE! Idioto, chodziło mi o fanfick’a!!!
Zaśmiał się głośno, przyglądając się podenerwowanemu wokaliście. Przeczuwał, że wcześniej czy później zdecyduje się coś takiego napisać, więc wcale się nie zdziwił. Przysiadł obok niego i wpatrzył się w pustą kartkę.
-Wybrałeś już pairing?
-Co to jest?
Uśmiechnął się. Ach, więc Byun był aż takim nowicjuszem.
-Parę, o której będziesz pisał. Wybrałeś jakąś?
-No właśnie… Słyszałem tylko o tych, które dzisiaj wymieniał Kai i…
Chan nie mógł wyjść z podziwu, jak jego hyung mógł być tak nieświadomy. Po tak długim czasie? Wow.
-Jakie wymieniał?
-Kaisoo, Xiuchen, Layhun, Baekyeol…
Znowu parsknął śmiechem.
-Zgaduję, że nie masz pojęcia, co te tajemnicze pojęcia oznaczają, głupku.
-No…- Baek zarumienił się lekko- Nie za bardzo.
-A które z nich brzmi ci najlepiej?
-Baekyeol. Brzmi jak coś ze mną.
Park zaczął uderzać głową w stół ze śmiechu.
-Jesteś niemożliwy!
-Możesz mi to wyjaśnić?
-Baekyeol to ja i ty, idioto- wykrztusił w końcu, obserwując zmianę barwy twarzy przyjaciela na ciemnoczerwoną.
-I CZEGO SIĘ ŚMIEJESZ?- Baekhyun schował się za dłońmi. Jego współlokator potrzebował jeszcze chwili, żeby się uspokoić, po czym zakręcił się na krześle biurowym i wariacko wyszczerzył zęby.
-To co? Piszemy?

Godzinę później mieli już napisaną sporą część opowiadania. Chanyeol zgodził się nazywać bohaterów „człowiek A” i „człowiek B”, bo inaczej początkujący yaoista Byun Baekhyun zaczynał go tłuc wszystkim, co miał pod ręką i rumienił się jak nastolatka. Zatrzymali się w jednym z ciekawszych momentów, gdy bohaterowie zostali sami w dormie i nie mieli co ze sobą zrobić.
-C-co byś zrobił w takiej sytuacji?- zapytał niepewnie Bacon, gryząc długopis. Park zaśmiał się cicho, obserwując go. Gryzienie przyrządów do pisania było jego uroczym nawykiem.
-Serio mnie o to pytasz?
-Chcę, żeby było realistyczne- zirytował się starszy. Chan oparł mu brodę na ramieniu i szepnął prosto do ucha:
-Zaprosiłbym cię na randkę.
Brunet podskoczył, słysząc ten seksowny ton. Nagle poczuł się bardzo, ale to bardzo niekomfortowo.
-Ekhm- odchrząknął, wracając do pisania. Długopis lekko skrzypiał, w błyskawicznym tempie przesuwając się po kartce. Yeol dalej trzymał mu brodę na ramieniu i podczytywał.
-Wcale bym tego nie zrobił. Nie byłbym aż taki… nawet nie wiem, jak określić to zachowanie, jakie opisujesz.
-Umawialiśmy się na „człowieka A” i „człowieka B”, więc tego się trzymaj. W takim razie… Co zrobiłby człowiek B?
Chanyeol uśmiechnął się szeroko.
-Złapałbym cię za rękę. O tak- przystawił dłoń do tej należącej do Baekhyuna i delikatnie splótł ich palce. Starszy zamarł.
-Możesz puścić? Muszę pisać dalej- powiedział szybko, odwracając wzrok. Dalej jednak miał wrażenie, że ich ręce były jak skrojone dla siebie na miarę. Potrząsnął głową i wrócił do pisania, tym samym kończąc wszelkie rozmyślania.
Minęło kolejne pół godziny. Całe EXO cieszyło się dniem wolnym, a Baekhyun i Chanyeol dalej pisali fanfick’a.
-Ok, wracają z randki, są w pokoju w dormie, i co dalej?
-Musisz mówić „oni”?- zaśmiał się Chan, zgarniając sobie czarną grzywkę z oczu.
-A jak mam mówić?
-Ugh, po prostu pisz dalej.
-Nie wiem co! Może… Co byś zrobił?
Zdążył się już przyzwyczaić do tego pytania, zadanego w ciągu trzydziestu minut jakieś trzydzieści razy. Tym razem jednak twarz wokalisty pokryła się szkarłatnym rumieńcem, co dodało jej jeszcze więcej uroku. Park wlepił w niego wzrok. Przez jego umysł nagle przebiegło milion scenariuszy, z których wyłowił ten jeden właściwy. 
-Wtedy, Hyunnie, zrobiłbym dokładnie to- powiedział cicho, po czym ujął jego podbródek w dwa palce i czule ucałował kształtne usta.
Baekhyun naprawdę nie wiedział, co się działo dookoła. Czuł tylko miękkie wargi Chanyeola, jego włosy pod swoimi palcami i szaleńcze bicie swojego serca. Nieśmiało odwzajemniał coraz bardziej łapczywe pocałunki chłopaka. W końcu oderwali się od siebie i spojrzał w jego oczy z mieszanką strachu i fascynacji.
-I co teraz?
-Teraz?- zaśmiał się Happy Virus- Teraz, kochanie, zaproszę cię na randkę.
Wyszli, trzymając się za ręce i nie myśląc nawet o niedokończonym opowiadaniu leżącym na biurku. 
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Króciutkie i skrobane na szybko. Mam nadzieję, że się spodobało. Następnym razem spodziewałabym się jakiegoś 2Mina, planuję też (nie wierzę, że to piszę) SeKai'a albo JongHo. Do następnego razu!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz