-N.
Tytuł: Fanfiction
Gatunek: Fluff
Paring: BaekYeol
Opis: Baekhyun postanawia napisać coś innego...
Byun
Baekhyun był znudzony. Tak po prostu. Patrzył na pustą kartkę papieru i
pierwszy raz od dawna nie miał ochoty na pisanie. Znudziło mu się to. Stałe
wymyślanie nowych bohaterów, miejsc, fabuł. Potrzebował czegoś nowego, czegoś
odmiennego, czegoś…
-Sehun-ah!
Co ty masz na… HAHAHAHA!!!- eksplozja śmiechu Jongina skutecznie przerwała jego
przemyślenia. Z zainteresowaniem wstał z kuchennego krzesła i wyjrzał do
salonu, gdzie maknae tłukł Kai’a poduszką. Dancing machine z rozbawieniem gapił
się w ekran laptopa.
-Mogę
się dowiedzieć, o co chodzi?- zapytał znudzony Suho, podnosząc głowę znad
książki.
-Bo…
Hyung, słuchaj… „Kaisoo, Baekyeol, Xiuchen, Layhun, zestawienie najlepszych
fanficków o EXO pierwszej połowy roku 2015…”- Jongin dławił się śmiechem. Lider
przewrócił oczami.
-Przestań
pastwić się nad Sehunem, myślisz, że my nie wiemy o twoim zbiorze wydrukowanych
opowiadań Kaisoo trzymanych pod łóżkiem?
D.O
upuścił telefon.
-CO?
Jongin
poczerwieniał, jednocześnie śląc Junmyeonowi zabójcze spojrzenia. Baekhyun
gapił się na nich, doznając olśnienia.
Fanfiction!
Pół
godziny później wrócił do punktu wyjścia- siedział przed pustą kartką, tym
razem w swoim pokoju.
Od czego zaczyna się pisanie czegoś
takiego? Chyba od wybrania pary…
Znowu
trudność. W końcu ukrył twarz w dłoniach.
-CHANYEOOOL!-
wrzasnął. Happy Virus pojawił się w drzwiach.
-Co
się stało?
-Pomóż
mi. Nie wiem jak się za to zabrać.
Wysoki
chłopak zaczął sugestywnie kasłać.
-NIE!
Idioto, chodziło mi o fanfick’a!!!
Zaśmiał
się głośno, przyglądając się podenerwowanemu wokaliście. Przeczuwał, że
wcześniej czy później zdecyduje się coś takiego napisać, więc wcale się nie
zdziwił. Przysiadł obok niego i wpatrzył się w pustą kartkę.
-Wybrałeś
już pairing?
-Co
to jest?
Uśmiechnął
się. Ach, więc Byun był aż takim nowicjuszem.
-Parę,
o której będziesz pisał. Wybrałeś jakąś?
-No
właśnie… Słyszałem tylko o tych, które dzisiaj wymieniał Kai i…
Chan
nie mógł wyjść z podziwu, jak jego hyung mógł być tak nieświadomy. Po tak
długim czasie? Wow.
-Jakie
wymieniał?
-Kaisoo,
Xiuchen, Layhun, Baekyeol…
Znowu
parsknął śmiechem.
-Zgaduję,
że nie masz pojęcia, co te tajemnicze pojęcia oznaczają, głupku.
-No…-
Baek zarumienił się lekko- Nie za bardzo.
-A
które z nich brzmi ci najlepiej?
-Baekyeol.
Brzmi jak coś ze mną.
Park
zaczął uderzać głową w stół ze śmiechu.
-Jesteś
niemożliwy!
-Możesz
mi to wyjaśnić?
-Baekyeol
to ja i ty, idioto- wykrztusił w końcu, obserwując zmianę barwy twarzy
przyjaciela na ciemnoczerwoną.
-I
CZEGO SIĘ ŚMIEJESZ?- Baekhyun schował się za dłońmi. Jego współlokator
potrzebował jeszcze chwili, żeby się uspokoić, po czym zakręcił się na krześle
biurowym i wariacko wyszczerzył zęby.
-To
co? Piszemy?
Godzinę
później mieli już napisaną sporą część opowiadania. Chanyeol zgodził się
nazywać bohaterów „człowiek A” i „człowiek B”, bo inaczej początkujący yaoista
Byun Baekhyun zaczynał go tłuc wszystkim, co miał pod ręką i rumienił się jak
nastolatka. Zatrzymali się w jednym z ciekawszych momentów, gdy bohaterowie
zostali sami w dormie i nie mieli co ze sobą zrobić.
-C-co
byś zrobił w takiej sytuacji?- zapytał niepewnie Bacon, gryząc długopis. Park
zaśmiał się cicho, obserwując go. Gryzienie przyrządów do pisania było jego
uroczym nawykiem.
-Serio
mnie o to pytasz?
-Chcę,
żeby było realistyczne- zirytował się starszy. Chan oparł mu brodę na ramieniu
i szepnął prosto do ucha:
-Zaprosiłbym
cię na randkę.
Brunet
podskoczył, słysząc ten seksowny ton. Nagle poczuł się bardzo, ale to bardzo
niekomfortowo.
-Ekhm-
odchrząknął, wracając do pisania. Długopis lekko skrzypiał, w błyskawicznym
tempie przesuwając się po kartce. Yeol dalej trzymał mu brodę na ramieniu i
podczytywał.
-Wcale
bym tego nie zrobił. Nie byłbym aż taki… nawet nie wiem, jak określić to
zachowanie, jakie opisujesz.
-Umawialiśmy
się na „człowieka A” i „człowieka B”, więc tego się trzymaj. W takim razie… Co
zrobiłby człowiek B?
Chanyeol
uśmiechnął się szeroko.
-Złapałbym
cię za rękę. O tak- przystawił dłoń do tej należącej do Baekhyuna i delikatnie
splótł ich palce. Starszy zamarł.
-Możesz
puścić? Muszę pisać dalej- powiedział szybko, odwracając wzrok. Dalej jednak
miał wrażenie, że ich ręce były jak skrojone dla siebie na miarę. Potrząsnął
głową i wrócił do pisania, tym samym kończąc wszelkie rozmyślania.
Minęło
kolejne pół godziny. Całe EXO cieszyło się dniem wolnym, a Baekhyun i Chanyeol
dalej pisali fanfick’a.
-Ok,
wracają z randki, są w pokoju w dormie, i co dalej?
-Musisz
mówić „oni”?- zaśmiał się Chan, zgarniając sobie czarną grzywkę z oczu.
-A
jak mam mówić?
-Ugh,
po prostu pisz dalej.
-Nie
wiem co! Może… Co byś zrobił?
Zdążył
się już przyzwyczaić do tego pytania, zadanego w ciągu trzydziestu minut jakieś
trzydzieści razy. Tym razem jednak twarz wokalisty pokryła się szkarłatnym
rumieńcem, co dodało jej jeszcze więcej uroku. Park wlepił w niego wzrok. Przez
jego umysł nagle przebiegło milion scenariuszy, z których wyłowił ten jeden
właściwy.
-Wtedy,
Hyunnie, zrobiłbym dokładnie to-
powiedział cicho, po czym ujął jego podbródek w dwa palce i czule ucałował
kształtne usta.
Baekhyun
naprawdę nie wiedział, co się działo dookoła. Czuł tylko miękkie wargi
Chanyeola, jego włosy pod swoimi palcami i szaleńcze bicie swojego serca.
Nieśmiało odwzajemniał coraz bardziej łapczywe pocałunki chłopaka. W końcu
oderwali się od siebie i spojrzał w jego oczy z mieszanką strachu i fascynacji.
-I
co teraz?
-Teraz?-
zaśmiał się Happy Virus- Teraz, kochanie, zaproszę cię na randkę.
Wyszli,
trzymając się za ręce i nie myśląc nawet o niedokończonym opowiadaniu leżącym
na biurku.
*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Króciutkie i skrobane na szybko. Mam nadzieję, że się spodobało. Następnym razem spodziewałabym się jakiegoś 2Mina, planuję też (nie wierzę, że to piszę) SeKai'a albo JongHo. Do następnego razu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz