"My little everything"
Pairing: JongHo, gdzieś tam przewija się TaeKai i OnChicken
Gatunek: Fluff
Autor: Kim Naree
Ej, słuchajcie... Miało być coś innego dzisiaj, ale cóż... Jakby to ująć...
Na blogu jest ponad 1000 wejść! Może to się wydawać niedużo, ale serio, płakłam mocno T.T
Jesteście cudowni.
Także przychodzę z tą JongHo miniaturką, prosząc o komentarze.
XOXO, Kim Naree
Minho jak zwykle wstał wcześnie. Wcześniej od niego budził się tylko Kibum, który chyba już krzątał się w kuchni, ale Choi miał to w dupie. Usiadł na łóżku i przetarł oczy. Nie sypiał ostatnio za dobrze, po części przez to, że maknae gadał z nim do późna. Późno oznaczało godzinę 3:30. Żale Taemina zakochanego w Kai'u z EXO musiały przecież zostać wysłuchane. Key chyba rozpuścił tego dzieciaka. Chyba.
W każdym razie Minho nie mógł dać się pokonać niewyspaniu. Wstał z łóżka i na palcach zakradł się do pomieszczenia obok. Jedyny pojedyncza sypialnia w dormie była pokojem przechodnim i obecnie mieszkał w niej Jonghyun, który w chwili nadejścia swojego dongasaeng spał jak zabity.
-Jjongie...- zaczął brunet, kucając przy łóżku. Odpowiedział mu niewyraźny pomruk, po którym białowłosy przewrócił się na plecy.
Żabol zaśmiał się cicho. No tak, obudzenie tego człowieka było jednoznaczne z cudem.
-Pobuuudka- zanucił, delikatnie trącając jego policzek palcem.
Kim otworzył oczy i przetarł je.
-Minho? Co ty robisz w moim pokoju?- mruknął nieprzytomnie.
-Budzę cię. Mamy dzisiaj dużo pracy- młodszy przewrócił oczami i czule cmoknął Dinozaura w usta.
-Trudno- oznajmił zaspany Jong i wciągnął bruneta do łóżka.-Nawet nie udawaj, że nie jesteś śpiący, znowu młody cię męczył.
-Ale kochanie, trening...- próbował protestować Choi, ale został uciszony pocałunkiem. No i jak za każdym razem uległ urokowi swojego chłopaka, więc po chwili leżał, półśpiąc i trzymając Jonghyuna w objęciach.
*****
-Myślisz, że to moja wina?- mruknął zdziwiony maknae.
-A czyja? Tej dwójki się nie da obudzić, cholera- westchnął zirytowany Key. I nikt nie zwrócił uwagi na lidera, który chyłkiem wymknął się z dormu w masce i okularach przeciwsłonecznych, po czym popędził do KFC.
-Dzień dobry, Jjongie- ziewnął w końcu Choi, otwierając oczy. Jego chłopak mruknął coś pod nosem, uśmiechając się lekko. Takie poranki lubił najbardziej.
*****
-Chłopaki, widzieliście może Onew?
-Cholera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz